The Cultured Kid - możesz nauczyć dziecko języka w domu!
parallax background

Program dla dzieci do nauki angielskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, a nawet chińskiego

16 listopada, 2020
planowanie posiłków symbole
Planowanie posiłków podczas nauki zdalnej i home office
12 listopada, 2020
fryzjer a dwujęzyczność
Czego wizyta u fryzjera nauczyła mnie o dwujęzycznym wychowaniu dzieci
19 listopada, 2020
 

Czy wielojęzyczne wychowanie dziecka nawet, jeśli nie jesteś poliglotką, nie byłoby łatwiejsze, gdyby istniał jakiś program dla dzieci do nauki angielskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, albo nawet chińskiego? Oczywiście! Taka platforma istnieje i nazywa się The Cultured Kid! Możesz przetestować ją za 1$ i już dzisiaj zacząć przygodę z wielojęzycznym wychowaniem!

 

Na The Cultured Kid trafiłam szukając ciekawych, immersyjnych (czyli, w skrócie, takich, dzięki którym dziecko całkowicie “zanurza się” w języku, nie ma tam tłumaczenia lub wyjaśniania zasad w języku, który dziecko już zna), profesjonalnie przygotowanych materiałów dla mojego 2-letniego syna Mikołaja, kiedy chciałam wprowadzić w naszym domu więcej hiszpańskiego. O naszych rodzinnych przygodach z tym językiem pisałam już wielokrotnie - zerknij do zakładki HISZPAŃSKI DLA DZIECI.

Uwaga, żeby było jasne - The Cultured Kid to jest platforma PŁATNA. Tygodniowy okres próbny za 1 dolara należy anulować przed jego zakończeniem, jeśli nie chcesz kontynuować korzystania z platformy. Piszę o tym, bo kiedyś, gdy polecałam The Cultured Kid, któraś z moich czytelniczek zapisała się na okres próbny i wybrała opcję płatności za cały rok z góry jeśli zdecyduje się pozostać, nie chciała dłużej korzystać, ale nie anulowała subskrybcji i została obciążona płatnością za cały rok. Anulowanie okresu próbnego jest proste, to tak jak rezygnacja z Netflixa czy Spotify. Jedno kliknięcie i koniec. Piszę o tym na początku, żeby nikt nie czuł się wprowadzony w błąd.
Uważam jednak, że z platformy warto korzystać dłużej niż przez tydzień. Miesięczny dostęp kosztuje około 130zł, zależnie od kursu dolara (jeśli jest wyjątkowo niski, a masz do dyspozycji większa kwotę, na pewno warto rozważyć płatność z góry za całoroczny program, bo dochodzą tam dodatkowe bonusy jak np. webinary, których nie ma dla użytkowników rozliczających się co miesiąc lub pojawiają się okresowo, ale jako opcja dodatkowo płatna).

 

Ok, ale co to jest to całe The Cultured Kid i jakie z tego wynikają korzyści?

The Cultured Kid to platforma online z “kursem” językowym dla małych dzieci. Zawiera krótkie video, które RODZIC OGLĄDA RAZEM Z DZIECKIEM. Do każdej lekcji są też karty obrazkowe (można je wydrukować lub za dodatkową opłatą zamówić gotowe - moim zdaniem to się nie opłaca, bo są wysyłane ze Stanów Zjednoczonych i może do tego zostać doliczone cło, co wraz z kosztem przesyłki zdecydowanie podnosi ich cenę, a same karty nie są akurat aż tak atrakcyjne - można je zrobić po swojemu korzystając z bezpłatnych baz zdjęć realistycznych), opisy ćwiczeń i aktywności, krótkie “czytanki”, audiobooki i piosenki.

Lekcje są posegregowane tematycznie, np. czasowniki, zwierzęta, kolory, liczy, rodzina czy inne tematy związane z codziennością dziecka. Sporo jest materiałów do druku, ale nawet jeśli nie masz w domu drukarki i nie chcesz niczego drukować - można je na swój sposób wykorzystać.

Jeśli chodzi o dostęp do lekcji - co tydzień uruchamia się nowa i moim zdaniem to jest świetnie przemyślane. Unikamy bowiem pokusy posadzenia dziecka przed laptopem, włączenia sekwencji filmików i czekania, aż stanie się cud i dziecko opanuje język obcy. Jeśli myślisz, że tak to działa to przykro mi, ale jesteś w błędzie.

Przyswajanie przez dziecko języka wymaga, jak najszybciej to tylko możliwe, dwukierunkowej komunikacji. Dlatego w programie The Cultured Kid rodzic uczy się razem z dzieckiem, może się też do poszczególnych “lekcji” trochę przygotować, powinien aktywnie angażować się w naukę z dzieckiem, inicjować rozmowę, zadawać pytania, zachęcać do powtórzeń.

Fakt, że następna część kursu odblokuje się dopiero za tydzień, niejako zmusza nas do tego, żeby wycisnąć dostępne już lekcje z poprzednich tygodni jak cytrynę, wykonać z dzieckiem wszystkie aktywności i zabawy, które zostały na ten tydzień zaproponowane. To zdecydowanie zwiększa szansę na sukces w kwestii opanowania danego języka.


 

Jakie języki są dostępne w ramach programu The Cultured Kid?

Do wyboru mamy na ten moment francuski dla dzieci, hiszpański, włoski, chiński, angielski i niemiecki, można więc spokojnie stwierdzić, że ten program dla dzieci do nauki języków trafi w gust większości polskich rodziców - wybrano bowiem języki, które są u nas jednymi z najpopularniejszych do nauki.


Przez pół roku korzystaliśmy z programu dla dzieci do nauki hiszpańskiego

Co tydzień przerabiałam z moim 2-letnim synem, który wcześniej miał z hiszpańskim trochę kontaktu podczas czytania książek w tym języku (o naszych książkach dla dzieci po hiszpańsku piszę tutaj) oraz podczas spotkań z opiekunką z Kolumbii (w dniu, gdy piszę ten tekst, odbywają się one mniej regularnie niż do niedawna, głównie ze względu na panującą pandemię, zdalną naukę starszego syna i wszechobecny chaos w naszej rodzinie, ale mamy nadzieję wznowić te spotkania w większym zakresie). Od początku widziałam, że materiał jest dla Mikołaja dosyć prosty, ponieważ dokładnie ten sam zakres tematyczny przerobiliśmy w BrillKids, który to z kolei jest programem do wczesnej nauki czytania metodą globalną (przynajmniej po części, elementy niespełniające wytycznych metody Domana, którą stosujemy od drugich urodzin syna, pomijaliśmy), ale mimo wszystko lekcje sprawiały mu wiele radości i chętnie do nich wracał.

Muszę przyznać uczciwie, że nie robiłam z nim wszystkich zaproponowanych przez The Cultured Kid aktywności, bo po pierwsze - tak czy owak mamy swoje para-hiszpańskie pogadanki, np. w kąpieli. Ja wspomagam się wtedy aplikacją LinguaMama . Dużo czytamy też po hiszpańsku, słuchamy muzyki dla dzieci po hiszpańsku, więc ta ekspozycja, choć nie jest w idealnym wymiarze czasowym, który sobie wymarzyłam - jest i tak spora.

Po drugie - wystarczająco dużo czasu poświęcam programom związanym z metodą Domana, wspieraniu taty Mikołaja w przekazywaniu mu angielskiego jako drugiego rodzimego języka, a także we wspieraniu edukacji mojego starszego, 7-letniego syna Maksa, któy jest już w systemie szkolnym. Nie rozdwoję się :) Poza tym, jesteśmy raczej typem rodziny, która wiedzę o świecie, życiu i językach, przekazuje dzieciom w terenie, na łonie natury, przez doświadczenia, przytulanie drzew, obserwowanie ptaków, brodzenie w strumyku itp, itd. Ale o tym wiesz, jeśli oglądasz regularnie mój kanał na YouTube. Poniżej tylko kilka przykładowych filmów. Nowe pojawiają się co środę:


 

The Cultured Kid dla nas było dodatkowym wsparciem, alternatywą dla randomowych kreskówek z YouTube. Zdecydowanie nie traktowałam tego jako osi naszego domowego hiszpańskiego, ale gdybym ani trochę nie znała tego języka, nie znała się na dwujęzyczności i wielojęzyczności (a nieskromnie przyznam, że trochę jednak się znam), to pewnie traktowałabym to jako fajną bazę by zacząć tę przygodę.

Na ten moment przestałam korzystać z The Cultured Kid, ponieważ zdecydowaliśmy się zmniejszyć ilość czasu naszych dzieci spędzanego przed ekranami (trochę pod wpływem akcji o Domowych Zasadach Ekranowych), bardziej skupić na metodzie Domana, a i hiszpański chwilowo zszedł na dalszy plan (ale jestem przekonana, że wróci). Myślę, czy nie spróbować z chińskim. Zaczęliśmy program czytania po chińsku z BrillKids i co ciekawe, choć dla mnie i starszego syna to brzmiało totalnie dziwnie i nic nie kumaliśmy, młodszy syn na pewniaku powtarzał wszystkie słowa, które wyświetlały się na ekranie… Brillkids to jednak zupełnie inna para kaloszy, o której pewnie jeszcze napiszę na blogu.

 

Zalety programu The Cultured Kid:

1. Jakość materiałów. Są naprawdę porządnie, solidnie, profesjonalnie nagrane. Żadnej prowizorki. Przygotowała to profesjonalna ekipa audio/video. Przyjemnie się to ogląda.

2. Różnorodność. W filmach występują dzieci o różnych kolorach skóry, w różnym wieku, regularnie pojawia się też chłopiec z trisomią 21. Dla mnie takie rzeczy są ważne we wszystkich materiałach edukacyjnych i książkach dla dzieci.

3. Tzw. social proof. W ciągu 2 lat istnienia programu, skorzystało z niego ponad 300,000 rodzin, które pozytywnie wypowiadają się na temat programu i potwierdzają, że ich dzieci rzeczywiście zaczęły w danym języku coś MÓWIĆ.

4. Materiały stworzone na podstawie doświadczeń. Program przygotowała mama dwójki dzieci, na podstawie swoich prób i błędów we wprowadzaniu dwujęzyczności w domu - stworzyła dokładnie takie materiały jakich sama szukała - i cóż, albo nie mogła znaleźć, albo były rozsypane w wielu miejscach.

5. Realistyczne nagrania - to nie są kreskówki, to są prawdziwe filmowe nagrania danych obiektów, czynności (czyż to nie genialny sposób na uczenie chociażby czasowników - pokazujesz dziecku nagranie innego dziecka wykonującego daną czynność, więc nie ma tu wątpliwości co do tego czy dana osoba pływa czy skacze). Co więcej, np. Każdy wyraz czy pojęcie pokazane jest w kilku kontekstach, np. pies - pokazane psy różnej rasy i np. pies zabawkowy.

6. Dodatkowe zadania/ćwiczenia/materiały do nauki języków.


 

Wady:

1. Brak merytorycznego wprowadzenia w temat ekspozycji na nowy język. Moim zdaniem autorka kursu nie ma zbyt obszernej wiedzy teoretycznej o dwujęzyczności i o tym jak dzieci przyswajają język i dlaczego tak się dzieje. W kursie są materiały wprowadzające, taka pseudo część teoretyczna, ale rodzic, który dopiero raczkuje w temacie, niewiele się z niej dowie. Same ogólniki lub kwiatki typu “dzieci łatwo przyswajają języki, bo ich uszy są nastrojone na wyłapywanie wszystkiego co usłyszą”. Sorry, nie, uszy nie są nastrojone. To mózg. Niby logiczne, ale jeśli ktoś jeszcze niczego nie czytał na temat dwujęzyczności i nie ma żadnej wiedzy na ten temat to naprawdę warto, gdyby dostał dobrą porcję rzetelnych informacji przed rozpoczęciem programu.

2. Zapis wymowy na kartach obrazkowych dołączonych do kursu. Zamiast skorzystać z IPA (International Phonetic Alphabet, czyli te “szlaczki”, które widzisz obok wyrazów w słoniku i naprawdę można się tego spokojnie nauczyć, żeby sobie ułatwić życie), widzimy uproszczoną transkrypcję fonetyczną dla rodzimego użytkownika języka angielskiego, która niestety nie zawsze w pełni oddaje dźwięki, których np. w angielskim nie ma.

3. Karty do druku są brzydkie, nie przedstawiają precyzyjnie danego pojęcia/wyrazu/czynności. Uważam, że w to miejsce warto przygotować sobie własne karty obrazkowe, z realistyczą ilustracją lub zdjęciem. Będą dla dziecka łatwiejsze w odbiorze. 4. Mimo, że video jest realistyczne, czasami mało precyzyjnie widać, o co chodzi. Np. czasownik “jeść” był zobrazowany nagraniem psa, który je. Mój syn skojarzył to z psem, mówił, że to pies, nie dopuszczał do myśli, że chodzi tu o czynność - jedzenie. Podobnie w kilku innych lekcjach.

5. Dość wysoka cena jak na polskie realia, w takiej cenie można wykupić np. roczny dostęp do innych platform.


 

Dla kogo jest program do nauki języków The Cultured Kid?

Dla rodzica i dziecka, którzy dopiero zaczynają. Dla rodzica, który chciałby, żeby dziecko liznęło języka, ale sam go nie zna lub nie czuje się w nim pewnie. Na moje oko, dla dzieci do maksymalnie piątego roku życia. Mój starszy syn już w ogóle się tym nie interesował, choć generalnie nie gardzi rozrywkami młodszego brata.


 

Czy można skorzystać z The Cultured Kid za darmo?

Tygodniowy okres próbny, o którym wcześniej pisałam, jest za symbolicznego dolara. Ale twórcy platformy oferują dużo darmowych serii video, tygodniowych wyzwań, list książek do pobrania i bezpłatnych materiałów po zapisie na newsletter na stronie. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z językami w swoim domu, możesz wyciągnąć stamtąd sporo inspiracji i motywacji do działania. Rzeczy, z których polecam skorzystać:
-Bezpłatny przewodnik po tym jak wprowadzać nowy język nawet jeśli go nie znasz
-Seria 4 filmów o dwujęzycznej rewolucji
-5-dniowe wyzwanie - 1 dzień, 1 nowe słowo
-7-dniowy okres próbny za symbolicznego dolara (jeśli nie będziesz chciała korzystać dalej to koniecznie anuluj subskrybcję szóstego dnia)


 

Podsumowując, jeśli chciałabyś wprowadzić w swoim domu jakiś nowy język, ale nie czujesz się w nim biegła, nie wiesz jak się za to zabrać, jak szukać materiałów - warto dać The Cultured Kid szansę. To naprawdę fajnie przygotowana, piękna estetycznie i świetnie przemyślana platforma do nauki dla całej rodziny.

Daj mi koniecznie znać w komentarzu jakiego języka chciałabyś nauczyć swoje dziecko we wczesnym dzieciństwie, nawet jeśli sama go nie znasz.


 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

1 Comment

  1. […] dla dzieci, oglądasz webinary nauczycieli i pedagogów. Korzystasz z programów takich jak np. The Cultured Kid. A efekt nie jest zadowalający. Nie czujesz progresu. Nie czujesz entuzjazmu dziecka. I myślisz o […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.