parallax background

Najpiękniejszy polski audiobook dla dzieci – Opowieści z Piaskowego Boru

Filmy edukacyjne po angielsku dla starszaka
Filmy edukacyjne po angielsku dla starszaka (6+)
2 października 2019
mama vlogerka
Mój kanał na YouTube o dwujęzyczności, książkach dla dzieci i macierzyństwie
4 października 2019
 

To będzie historia niczym z hollywoodzkiego filmu. Z elementem grozy, śledztwa, suspensem i… happy endem. Historia o audiobooku, który kiedyś mieliśmy, a potem… już nie. Jeśli lubisz moje gawędziarskie wywody - zapraszam do lektury.

Jeśli szukasz konkretnych informacji na temat korzyści ze słuchania przez dzieci audiobooków i “Opowieściach z Piaskowego Boru” - scrolluj w dół do konkretów - absolutnie się nie obrażę.


Niektórzy wiedzą, a inni nie, że ja już kiedyś byłam blogerką. Ba, nie byle jaką. “Coś znaczącą”, bo czytało mnie regularnie kilkanaście do dwudziestu tysięcy osób miesięcznie. “Coś znaczącą”, bo społeczność budowana w tamtym czasie ciągnie się za mną do dziś (i dzięki niej mam jakąkolwiek motywację prowadzić Elo Pomelo, mimo porażek i przeszkód piętrzących się na drodze do… po ludzku fajnego bloga dla rodziców, którzy stawiają na naukę przez zabawę i chcą wprowadzić języki obce w życie swoich dzieci). “Coś znaczącą”, bo współpracowałam z firmami takimi jak LEGO, Acer, Pampers i wieloma innymi.

I przez współpracę nie mam na myśli zdjęcia darów losu wrzuconego na instagram (wtedy instagram raczkował, nie było tych wszystkich profesjonalnych kont, hasztagów, etc.), a konkretną kasę, którą zarabiałam na przemycaniu idei i produktów wspomnianej wcześniej społeczności. Propozycje darów losu oczywiście również się zdarzały, ale jako człowiek szanujący się i nie sprzedający się tanio, zazwyczaj odmawiałam. Wyjątki robiłam w przypadkach, gdy projekt skradł moje serce i czułam podświadomie, że będzie z tego coś wielkiego, ale wiedziałam, że producent jest na etapie rozwoju i może nie mieć budżetu na płatną promocję.

I tak pewnego dnia otrzymałam zapytanie od enigmatycznie brzmiącej wytwórni Moss Papers, która to chciała wysłać mi audiobook dla dziecka (ówczesnego 1,5-rocznego Maksia). Nigdy wcześniej nie puszczałam mu audiobooków i ogólnie byłam trochę słabo zorientowana w korzyściach wynikających z czytania na głos, eksponowania dziecka na dobrą literaturę, muzykę, etc., ale spodobało mi się, że audiobook został wydany niezależnie, i to bodajże ze środków zebranych drogą crowdfundingu. I Ladnebebe.pl o nim pisało, a był to czas, w którym nie byłam zbyt pewna siebie, nie miałam opinii o mocnych fundamentach ani wystarczającej wiedzy lub doświadczenia by mówić innym, co dobre, więc często sugerowałam się recenzjami “tych większych” twórców internetowych.

Mieszkaliśmy wtedy w Niemczech, więc na przesyłkę musiałam chwilę poczekać, ale gdy dotarła, gdy włożyłam płytę do odtwarzacza, okazało się, że “Opowieści z Piaskowego Boru” są… piękne. I dzięki nim Maksi (dziś, gdy to piszę, ma 6 lat), który wówczas był dzieckiem nerwowym, zwłaszcza w obliczu przeprowadzki do obcego kraju, leżał spokojnie, słuchał i zasypiał. Czym prędzej naskrobałam na blogu pozytywną recenzję, w której to porównałam historię z audiobooka do “Romea i Julii” Szekspira, w wydaniu zwierzęco-leśnym. Zachwycił mnie ten audiobook i słuchaliśmy go naokrągło, aż wreszcie w ferworze powrotu do Polski, płyta zapodziała się przy przeprowadzce i na długo odeszła w zapomnienie.

Zaginiony audiobook

 

Jest rok 2017, Maks ma 4 lata, po licznych życiowych perturbacjach, heartbreakach i upadkach twarzą na żwir, rozpakowujemy manatki w nowym życiu, w nowym domu i w nowym przedszkolu (z racji, że starszak jest już absolwentem to pozwolę sobie podać nazwę, gdyż jest to przedszkole marzeń, idealne pod każdym względem, prowadzone zresztą przez niesamowitą osobę, którą poznałam właśnie dzięki blogowaniu, Asię Galę, dawniej autorką zkulturadodzieci.pl - MALI ZDOBYWCY), w którym zamiast znienawidzonego przez większość dzieci leżakowania, jest odpoczynek przy audiobooku i dzieci to uwielbiają (i na cześć tego uwielbienia powstał jeden z pierwszych i do dziś moich ulubionych tekstów na tym blogu pt. “Audiobułka”).

Mój syn przepada za tą formą, kupujemy i wypożyczami z biblioteki audiobooki jak szaleni, zachwycamy się właściwie wszystkim co wypuszcza na rynek wydawnictwo Jung-off-ska (Lotta i Karlsson z dachu rządzą!), są wersje audio książek z serii o Basi, są Muminki, są wygrzebane w lumpeksie audiobooki po angielsku. Pojawia się i myśl, że Maksi już przecież kiedyś słuchał audiobooka, takiego o lesie, zającach, zwaśnionych rodach… Szukam gorączkowo w google tropu, ale nie mogę znaleźć.

Nie pamiętam nazwy wydawnictwa ani nawet imienia osoby, która się ze mną kontaktowała, a skrzynkę mailową, z której korzystałam w czasach blogowania, usunęłam wraz z Mobloguje.pl (tak, to była nazwa mojego kiedysiejszego bloga i wciąż mnie kusi czy nie zacząć czegoś pod tym adresem… ale kiedy, skoro chcę… tylko wszystkiego?). Porzucam więc wszelkie nadzieje i zapominam o temacie, aż pewnego dnia…

...6-letni Maks przychodzi z przedszkola i entuzjastycznie opowiada o historii Miszki-kiszki, zawadiackiego Bruna, małej króliczycy, która ma futro nie tyle czarne co atramentowe (serio, powiedział to dokładnie takimi słowami!) oraz innych leśnych stworzeń. Bingo, mamy to… prawie…

Przeszukuję cały Internet, wszystkie księgarnie internetowe, jest, jest, mają “Opowiesci z Piaskowego Boru”, ale niedostępne w magazynie. Piszę, dzwonię, nic. A Maks czeka, bo ucieszona zapowiedziałam, że już zaraz zamówię tego audiobooka i będziemy słuchali w domu.


NAJCIEMNIEJ POD LATARNIĄ - ZDOBYŁAM AUDIOBOOKA "OPOWIEŚCI Z PIASKOWEGO BORU"

 

Ostatecznie piszę na facebooku do Moss Papers i okazuje się, że mają płyty i można bez problemu zamówić. Tu trop dla Was jeśli zastanawiacie się gdzie kupić audiobooka “Opowieści z Piaskowego Boru”, bo zachęciła Was moja narracja lub uwierzycie mi na słowo, że sama fabuła audiobooka jest jeszcze trzy razy bardziej ekscytująca i pełna przygód :) Wystarczy odezwać się do wydawcy (link do profilu Moss Papers na fb), dostępna wersja mp3 lub z fizyczną płytą (polecam tę drugą, bo jest to przepięknie wydane, spójrz na zdjęcia).

I żeby za dużo nie spoilerować i jednocześnie nie przeciągać tego tekstu, powiem tylko tyle, że historia jest naprawdę fascynująca. Króliczyca Miszka o dzikim sercu, zamieszkująca płynący mlekiem i miodem Piaskowy Bór, biegnie w las… i jej życie zmienia się na zawsze. Poznaje nowych przyjaciół, baluje do świtu i wyrusza nawet na misję ratunkową. Fragment audiobooka znajduje się poniżej:






KONKRETY O "OPOWIEŚCIACH..." I SŁUCHANIU AUDIOBOOKÓW

 

ZAMÓW AUDIOBOOK “OPOWIEŚCI Z PIASKOWEGO BORU” PRZEZ FANPAGE MOSS RECORDS (tu).


A co w ogóle takiego fajnego jest w audiobookach?



Ktoś, i to zazwyczaj wykwalifikowany lektor/aktor, odwala za nas trud czytania hsitorii. Często wielokrotnego czytania tej samej historii. W kółko tej samej (znasz to, prawda?).


Audiobooków można słuchać po ciemku! Jeśli po ciężkim dniu pracy przed komputerem bolą Cię oczy i nie marzysz o niczym innym niż tylko zamknięcie ich, zgaście światło, przytul swoje dziecko i słuchaj z nim. Nie potrzeba żadnych nocnych lampek jak przy czytaniu.


Audiobooki pomagają dzieciom skupić się i wyciszyć, ale jednocześnie można ich słuchać “w tle”, do zabawy (zaobserwowałam po moim dziecku, że i tak podąża za fabułą i wie o czym opowiada historia).


Wiele audiobooków zawiera również muzykę i piosenki, to szczególnie ważne w przypadku fanów śpiewu i tańca, moje dzieci to uwielbiają.


Wiele audiobooków to po prostu dźwiękowa wersja tradycyjnych książek, które można po prostu przeczytać, ale niektóre, tak jak “Opowieści z Piaskowego Boru”, zostały stworzone specjalnie z myślą o słuchaniu, nie ma papierowej książki, więc audiobook to niepowtarzalna szansa na poznanie zawartej w nim historii.


...i pewnie mnóstwo innych zalet, które nie przychodzą mi do głowy. Jeśli masz jakieś spostrzeżenia dotyczące audiobooków to koniecznie podziel się nimi w komentarzu pod tym tekstem.


Czy znasz “Opowieści z Piaskowego Boru”? A jeśli nie to czy zachęciła Cię do nich moja hollywoodzka historia? Jakie są ulubione audiobooki Twoich dzieci? Pamiętaj, że ten blog jest otwarty na doświadczenia i opinie innych mam, dlatego zachęcam do skorzystania z formularza na dole strony i dodania komentarza do tego artykułu.


Monika Dawidowicz

Elo Pomelo Blog


Cześć, mam na imię Monika, prowadzę kursy z języka angielskiego dla dorosłych, ale po godzinach "eksperymentuję" na moich dwujęzycznych dzieciach. Od niedawna do teamu dołączył zresztą język hiszpański. Wierzę, że edukacja przez zabawę to najlepsze co możemy sprawić naszym dzieciom zaraz po miłości i bliskości. Dużo o tym myślę gdy jeżdżę rowerem po Wrocławiu, chodzę po lesie (uwielbiam!) lub chilluję z najbliższymi.

Moją pasją jest film i fotografia, dlatego znajdziesz mnie też na YouTube i Instagramie (@elopomelopl).
Elopomelo to blog o kulturze i sztuce dla dzieci, poruszam tu takie tematy jak książki dla dzieci, dwujęzyczność, angielski, hiszpański, organizacja czasu, etc. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub sugestie,

napisz do mnie: powiedzelopomelo@gmail.com.

2 Comments

  1. […] na Śniadanie jako… tadaaaam… blogerka – więcej o mojej historii ze starym blogiem poczytasz w tekście o audiobooku “Opowieści z Piaskowego Boru”) i nie chwyciło mnie to za serce. Niczym nie przypominało bowiem swobody z jaką ja i mój brat […]

  2. […] Nic tak nie pomaga w opanowaniu języka obcego jak… słuchanie. Nawet jeśli robimy to “w tle”, biologicznie programujemy swój mózg na dany język – odbieranie dźwięków, słów czy całych fraz. Poznajemy rytm, intonację, wymowę. To przez słuchanie uczą się małe dzieci i to dzięki słuchaniu dobrych materiałów audio mogą być nie tyle otoczone językiem, co wręcz nim otulone (a to brzmi jak jakaś puszysta ciepła kołdra, czyli coś naprawdę dobrego i przyjemnego). Nic nie jest tak dobrym materiałem dźwiękowym do nauki (dowolnego) języka jak profesjonalny audiobook dobrej jakości. Nastała na nie moda, w Polsce mamy całe serwisy internetowe agregujące audiobooki – dzięki opłaceniu niewielkiego abonamentu mamy dostęp do potężnej bazy książki mówionej. Bez problemu możemy kupić audiobooki dla dzieci (i te dla dorosłych, rzecz jasna) na CD w supermarketach, kioskach, księgarniach czy nawet na stacji benzynowej i to za śmiesznie małe pieniądze. Jeśli chodzi o audiobooki po polsku to mamy w domu sporą kolekcję – znajduje się w niej m.in. najpiękniejszy polski audiobook dla dzieci – “Opowieści z piaskowego boru”. […]

A Ty? Powiedz mi teraz co o tym myślisz -> -> -> NAPISZ KOMENTARZ