Dwujęzyczne książki dla dzieci po hiszpańsku i angielsku (hity mojego 2-latka)
parallax background

Dwujęzyczne książki dla dzieci po hiszpańsku i angielsku (hity mojego 2-latka)

22 czerwca, 2020
hiszpanska bajka dla dzieci youtube
Cuentos en la nube – hiszpańskie bajki dla dzieci (audio + animacja) ZA DARMO
17 czerwca, 2020
laurka dla tata
Laurka na Dzień Ojca po angielsku – pobierz i wydrukuj
23 czerwca, 2020
 

Te dwujęzyczne książki dla dzieci - po hiszpańsku i angielsku - są totalnym hitem w moim domu. Pokochał je mój 2-letni syn, którego wychowuję w otoczeniu 3 języków. Wersje dwujęzyczne pozwalają dziecku cieszyć się tą samą historią, w różnych kontekstach językowych, bez konieczności zakupu 2 osobnych książek. Mają też kilka innych zalet, o których napisałam na końcu tekstu.

 

Chcesz zacząć uczyć dziecko hiszpańskiego w domowych warunkach? Marzy Ci się wychowanie dziecka na obywatela świata o otwartym umyśle, który zawsze będzie lubił się uczyć i żaden język nie będzie dla niego obcym - tylko “jeszcze” nie poznanym? Czytanie w językach obcych to idealny początek przygody z ich nauką, zwłaszcza jeśli sama jeszcze nie znasz docelowego języka perfekcyjnie.

CO ZNAJDZIESZ W TYM ARTYKULE?
1. Goodnight Moon / Buenas Noches, Luna
2. Diez deditos de las manos y Diez deditos de los pies / Ten Little Fingers and Ten Little Toes
3. I’ll Wait, Mr. Panda / Yo voy a esperar, Sr. Panda
4. All Around Me/A Mi Alrededor
5. What Do I Hear? / ¿Qué oigo?
+ What Do I Feel? / ¿Qué siento?

6. Zalety książek dwujęzycznych.

Obcowanie z językiem od urodzenia, w domu, podczas zabawy i codziennych rytuałów, w obecności kochającego rodzica, to jeden z najlepszych sposobów na to by ten język nabyć bez stresu i wysiłku. Niektórzy twierdzą, że to “zabieranie” dzieciństwa i oczywiście, można poczekać aż dziecko będzie miało 7 czy 8 lat, pójdzie do szkoły i zapisać je na dodatkowe, popołudniowe zajęcia, z których będzie wracało późnym popołudniem, zmęczone (pamiętam jak sama nienawidziłam chodzić na dodatkowy angielski - i to nie z winy samego angielskiego lub szkoły językowej, a właśnie dlatego, że gdy moje koleżanki grały już po szkole na podwórku w gumę - ja cisnęłam na drugi koniec osiedla, dzierżąc teczkę, a w niej książkę o Muzzy’m). To jest zabieranie dzieciństwa.

Czy może być coś piękniejszego niż obcowanie z dobrą dziecięcą literaturą, zapierającymi dech w piersiach (czasem z ekscytacji, innym razem ze śmiechu) historiami, udawaniem głosów zwierząt, przytulaniem się, rozmawianiem o ilustracjach, byciem przy tym blisko? Pewnie, że tak, ale to nadal jedno z tych wspomnień z dzieciństwa, do którego wraca się z łezką w oku.

Czy język książki, inny niż ojczysty, może je popsuć?

Oczywiście, że nie! Zresztą, moje przeszczęśliwe dzieci, którym czytam po polsku, angielsku i hiszpańsku (a czasem i po niemiecku) - są na to dowodem. Nie jestem zresztą jedyną “oszołomką”, która to robi - o pozostałych, piszących blogi o wczesnym wprowadzaniu języków obcych - pisałam już osobny tekst, pt. Najlepsze polskie blogi o dwujęzyczności i wielojęzyczności – KOPALNIA INSPIRACJI. Do rzeczy, jednak!

Dziś przedstawiam dwujęzyczne książki dla dzieci po hiszpańsku i angielsku (dlaczego w takiej konfiguracji? Odpowiedź na końcu tekstu!) - ulubione pozycje mojego 2-latka. Wiem, że mamy pragnące podarować dziecku hiszpański nie zawsze wiedzą od jakich książek zacząć - uważam, że warto właśnie od tych:

 

Goodnight Moon / Buenas Noches, Luna

Margaret Wise Brown
Ta książka jest czasem nazywana “ulubioną książką na dobranoc wszystkich, wszędzie”. I rzeczywiście, jeśli w jakimś amerykańskim serialu lub teledysku jest scena, w której ktoś czyta książkę dziecku to na 99% będzie to “Goodnight Moon”. HarperCollinsPublishers zatrudniają super PRowców lub wydają fortunę na płatny product placement. Popularność tej książki to nie jest jednak wyłącznie skutek sprytnego marketingu. Książka ta została napisana w 1947 roku i od tej pory dzieci po prostu ją kochają.

Mój Mikołaj, gdy piszę ten tekst - 2-latek - także, choć Tata twierdzi, że jest psychodeliczna i ja się z tym poniekąd zgadzam. Nie sposób jednak nie ulec urokowi krótkiej i prostej historii króliczka, który kładąc się spać, mówi dobranoc różnym przedmiotom w swoim pokoju. W moim domu czytamy to równie często po angielsku jak i po hiszpańsku. Co ciekawe, w tekście obydwu wersji są pewne znaczące różnice. Część ilustracji ma bardzo żywe kolory, a część utrzymana jest w monochromatycznych szarościach, co nadaje czytaniu książki fajny rytm i pozwala zrobić dziecku krótką przerwę od oglądania wielkiego, zielonego pokoju.

 

Diez deditos de las manos y Diez deditos de los pies / Ten Little Fingers and Ten Little Toes

Mem Fox, ilustracje Helen Oxenbury
“Ten Little Fingers and Then Little Toes” znajdziecie właściwie na każdym blogu o dwu- lub wielojęzyczności jako must have w anglojęzycznej biblioteczce dziecka i choć ja stronię od tego, co muszą mieć wszyscy, tutaj postanowiłam jednak pójść za stadem niczym zbłąkana owieczka - ale w wersji hiszpańsko-angielskiej.

Konstrukcja książki jest prosta - narrator opowiada o różnych dzieciach - niektóre urodziły się w mieście, inne na wsi, jedne w górach, inne wiecznie miały katar, ale łączyła je wszystkie pewna wspólna cecha - każde z nich miało 10 paluszków u rąk i 10 u stóp. Ta piękna i ciepła opowieść uczy dziecko, że choć różnimy się od siebie to wszyscy jesteśmy ludźmi i zawsze coś nas łączy. Ostatnie dziecko opisywanie przez narratora okazuje się być dzieckiem - naszym dzieckiem - któremu czytamy tę książkę.
Treść książki nadaje się idealnie do aktywnego czytania, interakcji poprzez dotyk - tak ważne dla małych, ale i starszych dzieci, całusów (3 w czubek nosa!).

Uwielbiam tę książkę po angielsku i uważam, że jest naprawdę wzruszająca, ale PO HISZPAŃSKU to dopiero ona pięknie brzmi!
Podobnie jak w przypadku “Goodnight Moon / Buenas Noches, Luna” - w tłumaczeniu na hiszpański pojawiło się kilka różnic.

 

I’ll Wait, Mr. Panda / Yo voy a esperar, Sr. Panda

Steve Antony
Kupując tę książkę zupełnie nie zależało mi na jej dwujęzycznym aspekcie - chciałam po prostu hiszpańską, ale akurat okazało się, że jest dostępna wersja angielsko-hiszpańska. Czytamy ją prawie zawsze po hiszpańsku, chyba, że Miko prosi o to Tatę (a ja już kiedyś tutaj na blogu wspominałam o jego nieudolnych próbach czytania po hiszpańsku i nie, w tym przypadku trening nie czytni mistrza).

“I’ll Wait, Mr. Panda / You voy a esperar, Sr. Panda” opowiada o zwierzętach niecierpliwie pytających pana pandę… co piecze :) Kiedy ten prosi, by poczekały, zwierzaki odchodzą, twierdząc, że czekanie je nudzi, męczy lub tego nie lubią. Wytrwały mały pingwin zapewnia jednak, że chętnie poczeka. Jego cierpliwość zostaje wynagrodzona nie lada ucztą. Uważam, że ta książka świetnie nadaje się dla rodzin, w których również rodzic zamierzający ją czytać, dopiero zaczyna przygodę z hiszpańskim.

 

All Around Me/A Mi Alrededor

Uwielbiam korzystać z dziećmi ze słowników obrazkowych i jeden - polsko-hiszpański, rodzimego wydawnictwa Kapitan Nauka, polecałam już TUTAJ. Ponieważ jednak w moim domu pojawiają się nie tylko polski i hiszpański, szukałam czegoś, co zlinkuje tę układankę jeszcze dodatkowo z angielskim. Niewielka książka “All Around Me/A Mi Alrededor” okazała się świetnym wyborem.

Za co ją lubię? Za zdjęcia zamiast przekombinowanych ilustracji - czyli nie ma wątpliwości, że skarpety to skarpety, a ręczniki to ręczniki. Mamy też wszystkie ilustracje i napisy na białym tle - moim zdaniem to zdecydowanie ułatwia dzieciom przyswajanie informacji, bo nie są zakłócane czymś niepotrzebnym.

Po prawej stronie znajduje się “indeks”, który nic konkretnego nie sugeruje i w moim odczuciu nie ma żadnej funkcji, ale może zachęcić dziecko do zerknięcia na daną stronę (Miko oczywiście lubi najbardziej tę z samochodem, bo jest tam też autobus i ciężarówka, ale też pies i gołąb). Zdecydowanie idealna opcja dla początkujących dzieci i rodziców, a także dla dzieci, których na razie nie interesuje słuchanie historii czy podążanie za fabułą, a raczej pokazywanie pojedynczych obrazków i czekanie, aż rodzic powie co to (u moich dzieci ten etap zaczynał się chyba około 1 r.ż., ale to pewnie kwestia indywidualna).

 

What Do I Hear? / ¿Qué oigo? + What Do I Feel? / ¿Qué siento?

Te książki są częścią większej serii o zmysłach i podstawowych doświadczeniach małych dzieci i gdyby nie fakt, że musiałam je ściągnąć z zagranicy i zapłacić za to mnóstwo pieniędzy, jednocześnie kupując też nietanie książki anglojęzyczne i równie kosztowne książki po polsku, to prawdopodobnie rzuciłabym się na całą serię. Doszłam jednak do wniosku, że na początek wystarczą dwie.

What Do I Hear? / ¿Qué oigo? to doskonałe wprowadzenie do wyrazów dźwiękonaśladowczych, które są niezwykle ważne w rozwoju mowy dziecka i dzieci po prostu je uwielbiają (przynajmniej moje). What Do I Feel? / ¿Qué siento? z kolei wprowadza wiele przymiotników, a uważam, że gdy rodzic ma poczucie, że jego dziecko już zakumało podstawy języka i zna takie basicowe słownictwo jak nazwy przedmiotów codziennego użytku, warto postawić na ekspozycję na dużą ilość przymiotników - ja zaobserwowałam, że to daje natychmiastowy efekt postępu i jest remedium na poczucie zniechęcenia gdy przez długi czas nic nowego i rewolucyjnego w rozwoju mowy dziecka się nie pojawia. Z tej serii dostępne są również:
-What Do I See? / ¿Qué veo?
-What Do I Taste? / ¿Qué saboreo?
-What Do I Smell? / ¿Qué huelo?
-If You're Happy and You Know it.../Si Te Sientes Bien Contento...
-i wiele innych

Jakie są zalety książek dwujęzycznych (np. hiszpańsko-angielskich, polsko-angielskich, etc.)

 

OSZCZĘDNOŚĆ PIENIĘDZY. Nie musimy kupować 2 książek, mamy jedną i jest ona źródłem ekspozycji na DWA języki. Ja uważam, że jeśli chcemy aby dziecko dobrze poznało jakiś język, to po prostu musimy znaleźć w naszym comiesięcznym budżecie środki na książki w tym języku, no nie ma bata, ale jeśli można trochę mniej, to czemu nie?

OSZCZĘDNOŚĆ MIEJSCA. Zbyt dużo książek i brak miejsca na nie to klasyczna bolączka świadomych rodziców, którzy stawiają na rozwój swojego dziecka. Zwłaszcza, jeśli czytamy w więcej niż jednym języku. W przypadku książek dwujęzycznych zamiast 2 tomisk mamy 1. Czym więcej książek dwujęzycznych w biblioteczce naszego dziecka - tym więcej miejsca. W teorii, bo ja już dobrze Was znam - zapełnicie to miejsce po prostu kolejnymi książkami :)

ANALIZA TŁUMACZENIA. 2-latek tego nie zrobi (chociaż ja już obserwuję pewne przebłyski w tej kwestii), ale ze starszym dzieckiem można rozmawiać o różnicach w tłumaczeniu tekstu - czasem są one subtelne, a czasami całkiem spore. To świetny punkt wyjścia do rozmów o tym jak działają języki i że nie zawsze da się wszystko kropla w kroplę przetłumaczyć.

POMOC W NAUCE DLA RODZICA. Jeśli docelowym językiem jest hiszpański, ale sama tak sobie go znasz (nie przejmuj się - też zaczynałam z tego punktu i nadal się uczę, razem z dziećmi), ale np. śmigasz po angielsku, to obecność tekstu po angielsku lub w lepiej znanym języku może okazać się pomocna dla zrozumienia tekstu w mniej znanym języku. Nie trzeba już googlować, bo wszystko jest w tej samej książce.

 

Czy Twoje dziecko ma książki dwujęzyczne? Napisz mi koniecznie w komentarzu jakie! A może dopiero nabrałaś apetytu na tego typu pozycje? Daj znać!

A jeśli znasz mamę, która marzy o tym, by podarować dziecku dar dwujęzyczności lub wielojęzyczności - podziel się z nią koniecznie tym wpisem. Możesz wysłać jej link lub udostępnić go na facebooku.



 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

1 Comment

  1. […] Jeśli czujesz się zagubiona w ilości książek dostępnych w sklepach to przychodzę z ułatwieniem – gotową listą, ba, załączam nawet linki bezpośrednio do sklepów, w których możesz je zamówić. Wszystkie te książki mam w domu i czytam je regularnie z moimi synami (w dniu pisania tekstu mają 2 i 7 lat i są wychowywani wielojęzycznie), sprawdziły się u nas fantastycznie i uważam, że to od nich warto zaczynać budowanie anglojęzycznego księgozbioru. Jeśli czujesz, że pominęłam jakąś ważną pozycję – koniecznie teraz daj mi o tym znać w komentarzu, ponieważ dla pozostałych Czytelniczek może to być bardzo cenna informacja, która ułatwi im podjęcie decyzji o dwujęzycznym wychowaniu dziecka. Przejdźmy więc do listy książkowych must-have dzięki którym zaczniesz tworzyć w domu anglojęzyczne środowisko i wspierać rozwój mowy dziecka w języku angielskim. Zobacz naszą dwujęzyczną kolekcję książek angielsko-hiszpańskich! […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.