Jak się uczyć hiszpańskiego w domu jeśli chcesz potem nauczyć dziecko
parallax background

Jak się uczyć hiszpańskiego w domu jeśli chcesz potem nauczyć dziecko

18 sierpnia, 2020
mama i corka dwujezyczne
8 rzeczy, za które uwielbiam dwujęzyczne wychowanie dzieci
11 sierpnia, 2020
dzieci czytające najlepsze książki dla dzieci po angielsku
Ta lista zmienia życie rodzin (i pomaga dzieciom nauczyć się angielskiego bez zajęć dodatkowych)
9 września, 2020
 

Jak się uczyć hiszpańskiego w domu jeśli jesteś zapracowaną mamą, która nie ma czasu na kursy czy korepetycje? Ja opracowałam swoją strategię, dzięki której bez dużych nakładów finansowych i czasowych, małymi krokami opanowuję ten piękny język i jestem w co raz większym stopniu w stanie przekazywać go dzieciom. Dziś dzielę się wszystkim, z czego korzystam! Jestem pewna, że pomoże to również Tobie!

 

Język to podstawa!

Macierzyński galimatias. Pieluchy, rozszerzanie diety, bilanse w przychodni, na złamanie karku na sensoplastykę, a potem gordonki. W międzyczasie pranie, zdrowa eko wege zupa, a jedną ręką na czytniku przerzucasz strony e-booka o tym jak parentingować jeszcze więcej i jeszcze lepiej. I jest, czarno na białym piszą, że najlepiej od urodzenia to dwa języki, albo od razu trzy.

Zresztą, wszystkie Twoje ulubione matki-blogerki już to robią. I Ty, jako mama odpowiedzialna i zaangażowana, działałaś sobie na boku z angielskim, bo przecież miałaś go na studiach i pojawia się w pracy i to jest jakby oczywiste i nie jest już opcją. Ale co z tym trzecim językiem?



Despacito

W myślach rachujesz, który teraz najbardziej się opłaci i realistycznie jesteś w stanie to zrobić. Chiński? Rosyjski? Niemiecki? Coś jednak w sercu podpowiada Ci, że może hiszpański, bo okej, to może wstyd, ale zawsze lubiłaś brazylijskie telenowele, bo okej, nigdy się do tego głośno nie przyznasz, ale gdy w głośnikach leci “Despacito” to biodro Ci samo zatacza ósemki i w sumie miałaś na studiach lektorat z hiszpańskiego… w piątki o 18.30, więc wiadomo…

via GIPHY



Jak zaczęłam uczyć się hiszpańskiego

Byłam tą matką. Która chciała, oj strasznie chciała dzieci nauczyć hiszpańskiego i zaczęła tak z marszu - dziś postanawiam, dziś zaczynam, nie znając nawet podstaw języka. Zresztą, ten burzliwy lingwistyczny romans już został tu w trzech mięsistych częściach przedstawiony (zacznij od pierwszej: “Historia języka hiszpańskiego w moim domu vol. 1” a potem za rękę poprowadzę Cię do kolejnych). A o tym jak z dziećmi działam po hiszpańsku dowiesz się z dedykowanej postrony HISZPAŃSKI DLA DZIECI w dziale DWUJĘZYCZNOŚĆ.

O tym co robiłam na początku naszej przygody z językiem hiszpańskim żeby choć trochę nadgonić za moimi dziećmi, już opowiadałam. Dziś o tym co robię na ten moment żeby choć minimalnie podtrzymywać znajomość języka, a przy dobrych wiatrach - szlifować ją.

Background, jeśli jesteś tu pierwszy raz: jestem pracującą mamą 2 żywiołowych chłopaków, mieszkam we Wrocławiu, wszędzie mnie pełno, bo lubię i chcę robić dużo różnych rzeczy. Zdecydowanie nie mam więc czasu na wkuwanie czy nawet kurs z lektorem.
Po co uczę się hiszpańskiego? Bo chcę przekazywać ten język lub chociaż jego elementy swoim dzieciom, w domowych warunkach, przez zabawę, bez ślęczenia nad podręcznikami lub dojazdów na zajęcia dodatkowe.



Jak się uczyć hiszpańskiego w domu jeśli chcesz potem nauczyć dziecko

Słuchaj podcastów, ciągle.

U mnie w domu nie ma radio ani TV. Lubię ciszę, ale jak mnie zmęczy to słucham podcastów i bardzo często są to podcasty po hiszpańsku właśnie. Nie jestem (jeszcze) biegła w tym języku i pewnie przy moim tempie nauki i trybie życia długo jeszcze nie będę, ale moja żelazna zasada to małe kroki każdego dnia.

Słuchanie, nawet jeśli na razie nic nie rozumiesz, nastraja Cię biologicznie na odbieranie tego języka. Na początku wszystko brzmi jak ciąg dźwięków, ale w pewnym momencie zaczynasz izolować z tego zdania, pojedyncze słowa… i rozpoznawać te, które już znasz. I nagle orientujesz się, że sama nie wiesz skąd, ale znasz różne konstrukcje gramatyczne i odmiany, choć nigdy nie wkuwałaś ich na pamięć.

Moje ulubione podcasty po hiszpańsku dla początkujących:

Podcast Duolingo (historie użytkowników hiszpańskiego z całego świata, z angielskim komentarzem, mówią super wolno i uproszczonym językiem)
Hoy Hablamos (koleś ultra wolno opowiada o Hiszpanii, kulturze, społeczeństwie, polityce, newsach, nauce hiszpańskiego)
Hoy Hablamos Gramatica (ten sam koleś co wyżej opowiada o gramatyce, w znośny i sensowny sposób)
Españolistos (zakochana para - dziewczyna z Kolumbii i koleś z USA - gadają sobie po hiszpańsku, a on się dopiero uczy; bardzo piękny kolumbijski akcent i luźne, życiowe tematy)
Madre Paso a Paso (typowy podcast o macierzyństwie, rozmowy i wywiady z ekspertami na tematy takie jak poród, karmienie piersią, wychowanie dzieci, powrót do pracy, etc.)
Entiende tu Mente (jak sama nazwa wskazuje - zrozum swój umysł - podcast o psychologii, rozmowy i wywiady)

Pro tip: Nie czekaj, aż dzieci będą miały drzemkę. Jeśli naturalną częścią dnia dla Ciebie będzie słuchanie autentycznych materiałów audio po hiszpańsku to Twoim dzieciom też wejdzie w krew i pięknie osłuchają się z tym językiem.

W DALSZEJ CZĘŚCI TEKSTU...

 

Aplikacja do nauki hiszpańskiego na telefon.

Uważam, że nie można nauczyć się całego języka z aplikacji, niemniej jednak warto mieć zawsze pod ręką coś, co w produktywny sposób zastąpi nam bezmyślne scrollowanie instagramu i użalanie się, że nigdy nie będziesz tak dobra jak internetowe matki.

Korzystanie z aplikacji jest o tyle wygodne, że nie wymaga ani wielkich przygotowań, ani specjalnych warunków - ot, wyciągamy telefon i vamos! Większość osób na grupach facebookowych i forach poleca Duolingo - ja korzystałam z niej przez 70 dni bez przerwy i po tym doświadczeniu oraz korzystając ze swojej wiedzy o tym jak człowiek uczy się języków nabytej przez 8 lat pracy jako lektor - z czystym sumieniem NIE POLECAM.

Zdecydowanie fajniejszą apką, uwzględniającą to jak uczy się ludzki mózg, jest Memrise. Dużym jej plusem są nagrania native speakerów - nie tylko audio, ale też video (przynajmniej w wersji płatnej, która absolutnie jest warta tych 35zł miesięcznie). Widząc wyraz twarzy, gesty możemy o wiele szybciej przyswoić dane słowa czy frazy. Apka korzysta też z algorytmów spaced repetition.

Pro tip: starsze dzieci (na moje oko powyżej 6rż.) mogą także korzystać z Memrise.



Najlepszy podręcznik do hiszpańskiej gramatyki

Wiem, że teraz każdy, kogo kiedykolwiek uczyłam angielskiego w ciągu ostatniej dekady, przetrze trzykrotnie oczy, a potem zorientuje się, że ma szczenę na podłodze, więc będzie musiał się schylić i podnieść.

via GIPHY



Tak, ja, przeciwniczka podręczników na lekcji, uważam podręcznik za coś wspomagającego samodzielną naukę języka w domu. Bo to nie byle jaki podręcznik. To złoto. I owszem, jest tendencyjny, podobnie jak jego angielski odpowiednik English Grammar in Use. Ale! Naprawdę można porządnie przećwiczyć wszystkie najważniejsze konstrukcje i funkcje gramatyczne języka, na setkach przykładów, z wyjątkami i technicznymi objaśnieniami (ja mam analityczny umysł, więc lubię schematy, wykresy, tabelki, etc. - wiem, że to nie dla każdego). Chodzi o Gramática de uso del Espanol A1-A2, Gramática de uso del Espanol B1-B2 i Gramática de uso del Espanol C1-C2.
Tak, to nie jest supertani podręcznik, ale moim zdaniem wart swojej ceny i wart dużo więcej niż wszelkie edgardy, ponsy czy inne “samouczki” typu hiszpański w miesiąc.

Jak ja z tego korzystam? Absolutnie nie robię rozdziału po rozdziale, bo wtedy pewnie oszalałabym i zniechęciła się do hiszpańskiego na amen (tak jak wszyscy zniechęcali się do angielskiego w liceum przerabiając rozdział po rozdziale słynnego Murphy’ego).

Wybieram sobie te zagadnienia, które akurat są mi potrzebne, bo np. jakaś konstrukcja czy forma czasownika pojawiły się w hiszpańskiej książce moich dzieci i nie kumam o co chodzi, a chciałabym. Traktuję naukę gramy z podręcznika wybiórczo i zgodnie z potrzebą - wcale nie zaczynałam od najbardziej oczywistych struktur, a właśnie na przykład od trybu rozkazującego i czasów przeszłych.



Konwersacje online z native speakerem języka hiszpańskiego

via GIPHY


Ja wiem, że to nie jest idealny scenraiusz dla zapracowanej mamy, ale o ile na lekcje stacjonarne z lektorem czy kurs językowy trzeba dojechać, o tyle lekcje wirtualne łatwiej skorelować z opieką nad dzieckiem.

Ja zresztą nie raz uczestniczyłam w nich z bobasem na kolanach i było całkiem wporządku. Platform oferujących tego typu rozwiązania jest mnóstwo i na pewno warto przetestować różne, ja jestem wierna italki.com gdzie te lekcje, zwłaszcza z osobami z Ameryki Południowej - zarówno profesjonalnymi nauczycielami jak i studentami zdobywającymi dopiero lektorskie szlify - są tanie jak barszcz. Zresztą, jeśli wykupisz swoją pierwszą lekcję korzystając z tego linku to zarówno ja i Ty dostaniemy na nasze konto dodatkowe środki na darmową lekcję.

Ja ostatnio miałam przerwę w korzystaniu z tego rozwiązania ze względu na pracę z domu, gdy są w nim dzieci (moje znajome blogerki podzieliły się swoimi spostrzeżeniami na temat home office z dziećmi w dedykowanym artykule, do którego lektury zachęcam Cię już teraz), więc starałam się eliminować każdy dodatkowy czas przed komputerem. Są jednak perspektywy na powrót do moich zajęć online, z czego cieszę się PRZE-O-GRO-MNIE, bo nic tak nie nauczy Cię mówić po hiszpańsku jak mówienie po hiszpańsku.



Wrzuć na luz!

Jak nauczyć się hiszpańskiego w domu? Przede wszystkim wrzucając na luz. Mnie ten język przychodzi łatwo i bezproblemowo, ale wiesz w czym tkwi mój sekret? Że ja nie czuję ciśnienia. Nie uczę się do egzaminu, nie założyłam się z nikim o to kto pierwszy nauczy się 100 języków, od znajomości tego języka lub też jej braku nie zależy los mojej kariery zawodowej. Dla mnie język hiszpański to zabawa, a nauka to przywilej dzięki któremu mogę przekazywać ten piękny język dzieciom i zarażać je pasją do nauki i poznawania innych kultur.

via GIPHY



Podsumowując - jeśli zastanawiasz się jak się uczyć hiszpańskiego w domu (bo np. chcesz nauczyć dziecko lub wspierać je w nauce, albo zupełnie egoistycznie i tylko dla siebie) to ja Ci mogę podpowiedzieć jedną najważniejszą rzecz - liczą się małe rzeczy, ale robione codziennie.

Dużo słuchaj, wyrób sobie systematyczność dzięki powtórkom w podręcznej apce, nie bój się zerkania w dobry podręcznik i zacznij mówić - choćby na lekcjach online. Nawet jak codziennie nauczysz się jednego nowego słowa czy jednej nowej frazy, to za 2 lata znasz ich prawie 700 czyli tyle, że spokojnie się dogadasz i zrozumiesz sens większości kierowanych do Ciebie wypowiedzi.

To co, kiedy zaczynasz naukę hiszpańskiego w domu? A może już zaczęłaś i masz jeszcze jakieś patenty, o których nie napisałam? KONIECZNIE NAPISZ MI W KOMENTARZU POD TYM TEKSTEM, ponieważ tylko w ten sposób mogę dowiedzieć się co myślisz o tego typu tekstach na tym blogu - niezwiązanych ściśle z dwujęzycznym wychowywaniem dzieci (choć własna nauka to nieodłączna część tej przygody i to jest piękne - pisałam zresztą niedawno o nieoczywistych zaletach dwujęzycznego wchowania i to jest jedną z nich).
 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

5 Comments

  1. Kasia pisze:

    Ja jestem team Busuu – próbowałam różne apki do nauki języków i ta jest najbardziej życiowa – próbowałaś z nią się uczyć? To jest świetnie opracowany kurs, wprowadzający zagadnienia z gramatyki, słownictwa, słuchania, czytania. Plus z każdym poziomem lektorzy dopasowują się do tempa nauki – na początku wszystko jest powoli, a później szybciutko 🙂 plus lekcje są bardzo krótkie i jeśli się robi sensownie, można faktycznie osiągnąć szybko poziom A1 i mówić 🙂 a i są tez fajne ćwiczenia angażujące społeczność – pisanie krótkich tesktów, które sprawdzają Ci inne osoby. Zdecydowanie polecam! 🙂

    Z książek, jak już załapałam podstawy w końcu, spodobały mi się „hiszpański w tłumaczeniach” – są do gramatyki, ale tez do słownictwa. Można poukładać sobie w głowie jak zastosować to wszystko na realnych przykładach 🙂

    I książki do czytania! Roja es la nieve – kryminał ze słowniczkiem i ćwiczeniami a1

    A i na spacery zabierałam fiszki 😀 nie przepadam za tym sposobem, ale muszę przyznać ze poszerzyły mi znacząco słownictwo :))

    • Nie próbowałam Busuu, ale super, że o tym piszesz – muszę sprawdzić!
      Znam angielski w tłumaczeniach, bo mieliśmy tę serię w szkole językowej i słyszałam dużo dobrego od iberofreaków na instagramie o hiszpańskiej wersji tych książek.
      Serię ze słownikiem też znam, ale jakoś mi to ostatnio nie podchodzi.
      Do fiszek – własnych – jest super aplikacja Anki, bo przypomina Ci daną fiszkę w odpowiednich interwałach czasowych, żeby naprawdę nigdy tego nie zapomnieć 🙂
      Dzięki za super wartościowy komentarz <3

  2. Kasia pisze:

    Anki chciałam spróbować, ale to jest zbyt nieintuicyjne dla mnie + kosztuje 120zł na ios czy jakoś tak, a przy tym interfejsie to wiem, że odpadnę 😀 wiec mecze fizyczne karteczki i w sumie mi się spodobało, przynajmniej na telefon się nie patrzę całyc zas! 🙂

  3. Aleksandra pisze:

    Hiszpańskiego chciałam się kiedyś uczyć i wciąż mam go w planach (najpierw chcę dopracować niemiecki). Podcasty sobie zapiszę. Na pewno się przydadzą 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.