Dwujęzyczność dziecięca - jak znaleźć na nią czas?
parallax background

Dwujęzyczność dziecięca dla zabieganych: krótki poradnik motywacyjny

26 września, 2020
monika dawidowicz blog o dwujęzyczności
2 urodziny bloga – skąd się wzięła nazwa i po co to wszystko?
18 września, 2020
chłopiec wchodzi do wody
Małe dzieci i języki obce – mój tekst z 2014 roku (szok!)
3 października, 2020
 

Daj mi 3 minuty, a przekonam Cię, że masz czas na podarowanie dziecku drugiego języka, nawet jeśli jesteś rozchwytywana jak Beyonce. Podpowiem kiedy i jak wcisnąć drugi język w napięty program dnia oraz wyjaśnię dlaczego nie warto porównywać się z rodzicami z instagramu. Dwujęzyczność dziecięca nie wymaga wielkich nakładów czasu, serio serio. Jesteś w stanie to ogarnąć.

 

W Twojej głowie zakiełkował pomysł by podarować dziecku drugi język (lub język obcy). Kusząca wizja, dwujęzyczność dziecięca, taki berbeć śmigający po angielsku na przykład, czy po hiszpańsku. Kto by nie chciał? Każdy by chciał. To są same korzyści, ja nawet napisałam tekst o 8 korzyściach z dwujęzycznego wychowania bardziej dla rodzica niż dla dziecka, czyli trochę tak nietypowo.Widzisz to oczyma wyobraźni, zaczynasz oszczędzać, bo czesne na zagranicznej uczelni samo się nie opłaci, a tu ściana!

Bo przecież praca, obowiązki domowe, życie towarzyskie, taekwondo, sensoplastyka, balet, obowiązkowe obiadki u teściowej i przydałoby się czasem spać. Czyli, że niby kiedy wprowadzać ten nowy język, skoro ledwo udaje Ci się wygospodarować czas na rozmowy z dzieckiem w języku ojczystym…

Tak, intencjonalna czy też inaczej nazywana zamierzona dwujęzyczność dziecięca, zazwyczaj wymaga dodatkowych aktywności, przeorganizowania czasu, umiejętności logistycznych na najwyższym poziomie.

Tak, to mit, że “wystarczy dobra organizacja”, kolorowe karteczki czy domowa wersja SCRUM nie dołożą do doby dodatkowych godzin na dwujęzyczność Twojego dziecka.

Nie ma bata, wprowadzanie nowego języka trzeba po prostu wcisnąć tam, gdzie się da, nawet jeśli czasem przypomina to próbę wbicia szpilki w najmniejszą szczelinę.

Oglądasz blogi, głupio Ci, że inne mamy wycinają fiszki, drukują, bindują, a Ty składasz pokłony niebiosom jeśli uda Ci się pod koniec dnia wziąć prysznic? Don’t worry. Breathe. The universe is small. A Ty już wiesz czemu nigdy nie będziesz tak dobra jak one. Nie wiesz? To przeczytaj tutaj.

Do sedna więc. Jak znaleźć czas na tę całą dwujęzyczność?

 

ZMIEŃ PRIORYTETY

Chcesz mieć dwujęzyczne dziecko. Zastanów się, czy wyprasowane firanki czy obiad z 3 dań przybliżają Cię do tego celu. Czy podanie dziecku tabletu z naiwnymi bajkami na youtube podczas gdy Ty oglądasz “Na wspólnej” przybliża Cię do tego celu? Nie musisz się nawet zastanawiać, powiem Ci. NIE.

Wszystko co związane z wprowadzaniem nowego języka obcego, musi być dla Ciebie ważne. Czasem ważniejsze, niż część dotychczasowych obowiązków. Wtedy na pewno znajdziesz na to czas.

O tym jak dostosować dwujęzyczne wychowanie do swojego życia, warunków i zasobów, uczę w moim kursie online o dwujęzyczności. Jeśli chcesz zapisać się na listę oczekujących, dostać jako pierwsza informację gdy ruszy przedsprzedaż i zniżkę na kurs - wypełnij formularz poniżej. NIE ZOBOWIĄZUJE ON DO ZAKUPU KURSU.

.

 

MÓW W DRUGIM JĘZYKU W KAŻDEJ MOŻLIWEJ SYTUACJI

Mów do dziecka w wybranym przez Ciebie języku kiedy akurat możesz, nawet przez 2 minuty dziennie. Zmywasz gary? Powiedz jakie. Bawicie się na placu zabaw? Nazwij sprzęty. Ubierasz dzieci? Nazwij ubrania. Jesteś zmęczona i wkurzona? Powiedz to w języku docelowym. Jeśli dzieci nie chcą Ci odpowiadać to trudno, mów dalej.

 

BIERNE OBCOWANIE Z JĘZYKIEM

Wszystko, co bierne, czyli np. słuchanie muzyki w języku docelowym, audiobooki, słuchowiska, można robić przy okazji innych czynności. Jazda samochodem, czekanie w kolejce u lekarza, kąpiel, sprzątanie (wspólnie z dziećmi, bo zakładam, że to robią), rysowanie, wykonywanie prac plastycznych, jedzenie posiłków, odpoczynek na kanapie. To tylko kilka przykładów.

Samo bierne słuchanie języka to za mało by go opanować, ale to nie jest tak, że nie zaprocentuje wcale. Wszystko zaprocentuje!

 

PLANUJ CO ZROBISZ Z DZIECKIEM

Zrób listę rzeczy, które lubisz/możesz/chcesz robić z dzieckiem w języku docelowym. Wyłącznie rzeczy realistycznie możliwe do wykonania. Wybierz JEDNĄ rzecz, którą zrobisz danego dnia. Na przykład czytanie anglojęzycznej książki. Przygotowałam dla Ciebie specjalną listę książek dla dzieci po angielsku, od których warto zacząć kompletowanie biblioteczki. Jeśli znajdziesz czas, zawsze możesz zrobić coś więcej. Najtrudniej zmotywować się znaleźć wolną chwilę jeśli nie wiesz na co konkretnie chciałabyś ją poświęcić. Na zastanawianie się czy przygotowania też tracimy czas, a skoro czytasz ten tekst to zapewne nie cierpisz na jego nadmiar.

 

DELEGUJ (CHOĆBY) CZĘŚĆ DZIAŁAŃ

Nikt nie powiedział, że musisz być alfą i omegą, która całkowicie sama od podstaw, przez średnio zaawansowane struktury po poziom mistrzowski "stworzy" dwujęzycznego człowieka. Nie bój się korzystać z pomocy. Pomoc będzie Ci bezwzględnie potrzebna. To, że zdecydowałaś się wziąć to zadanie na siebie nie oznacza, że nie możesz zapisać dziecka na dodatkowe zajęcia językowe, gdzie ktoś za Ciebie wytłumaczy gramatykę, nauczy pisać. Szkoła językowa to też nie jest najgorsze zło, zwłaszcza gdy Twoje dwujęzyczne dziecko chodzi już do zwykłej szkoły. Możesz też posiłkować się dwujęzycznym lub językowym żłobkiem albo przedszkolem. Wreszcie pozostaje niania mówiąca tylko w obcym języku (my z tego korzystamy by dzieci przyswoiły ich trzeci język, hiszpański i bonus jest taki, że gdy one uczą się go bezboleśnie, przez osmozę, ja idę sobie na siłownię lub hybrydę). Nieocenioną pomocą mogą być też inni rodzice wprowadzający języki we wczesnym dzieciństwie - słyszałaś o czymś takim jak playdate?

 

DWUJĘZYCZNOŚĆ DZIECIĘCA - POTRZEBNA KONSEKWENCJA

Nie angażuj się z dziećmi w aktywności związane z drugim językiem okazjonalnie. Lepsze małe kroki niż rzucenie się na cały dzień zabawy w języku docelowym, wyczerpanie wszystkich pomysłów, zmęczenie i wypalenie, a potem długą przerwę czy rezygnację.

Jeśli jesteś bardzo zapracowana, masz dużo dzieci, nie masz pomocy to naprawdę spróbuj od jednej rzeczy (np. rozmowa w drugim języku przy śniadaniu albo wspólne słuchanie obcojęzycznej muzyki), ale codziennie. Jak zobaczysz pierwsze efekty, nagle okaże się, że bez problemu jesteś wygospodarować dużo więcej czasu na język.

 

ZLUZUJ GATKI I NIE PORÓWNUJ SIĘ DO INNYCH

Media społecznościowe mówią, że każda mama wokół Ciebie uczy dziecko pięciu języków, codziennie funduje im karty pracy lub projekty DIY, zabiera na wycieczki i obowiązkowo co weekend wyjazd za granicę, żeby ćwiczyć wśród nejtiwów. Odpuść sobie wyrzuty sumienia.

Każdy ma inną sytuację. W jednym domu jest 5 dzieci, w drugim jedno. W jednym domu w dwujęzyczność zaangażowana jest cała rodzina, w drugim tylko Ty. Jedni mają 5 minut do pracy i szkoły, inni dojeżdżają 2h i ten czas wolny im się skraca. Nie ma się co przejmować, trzeba po prostu robić swoje - tyle ile się da, tyle ile za bardzo nas i dzieci nie obciąża, tyle ile wciąż jest zabawą i wartościowym wspólnym czasem, a nie przykrym obowiązkiem.

 

NIE PODDAWAJ SIĘ - DASZ RADĘ WYCHOWAĆ DWUJĘZYCZNE DZIECKO

Jesteś super, ekstra i cool, że w ogóle próbujesz. Twój wysiłek, nawet taki maleńki, nawet 15min dziennie, to dar dla Twojego dziecka. Zasługujesz na medal, ba, na pomnik. Nie musi być biegłe jak rodzimy użytkownik języka docelowego. Wszystko, czego się od Ciebie nauczy, jest na wagę złota. Nie musisz rezygnować ze swojego życia, żeby podarować mu dwujęzyczność czy nawet podstawy języka obcego. The universe is small. Rób małe kroki. I wysypiaj się. I koniecznie nagradzaj się za Twój wysiłek - o tym też już kiedyś pisałam, jak doceniać siebie za to, że tak bardzo starasz się wychować dwujęzyczne dziecko.



 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

4 Comments

  1. U nas tego biernego języka jest trochę za mało. Zbieram się, żeby coś wrzucać do słuchania w tle, póki co nie wychodzi. Ale kiedyś się wezmę 😄

  2. Lanoja pisze:

    Potrzebny mi byl ten wpis. Dziekuje :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.