Co robić, gdy partner nie wspiera Cię w dwujęzycznym wychowaniu?
parallax background

Co robić, gdy partner nie wspiera Cię w dwujęzycznym wychowaniu?

5 listopada, 2020
mama zastanawia sie jak nauczyc dziecko jezyka obcego tanio
Jak nauczyć dziecko języka obcego… tanio?
2 listopada, 2020
książki dla dzieci po angielsku o psach
Angielskie książki dla dzieci o psach – nasze 2 hity
9 listopada, 2020
 

Dwujęzyczne wychowanie dziecka może być wyzwaniem… W końcu mówi się, że w ogóle, żeby wychować dziecko to potrzebna jest cała wioska. Co robić, kiedy w tak ważnym życiowym “projekcie” jak podarowanie dziecku drugiego języka, nie masz wsparcia partnera?

 

Zdecydowałaś się na dwujęzyczne wychowanie dziecka, ponieważ jesteś świadomą mamą i wiesz jak ważne jest ułatwienie Twojemu dziecku ścieżki przyswojenia języków obcych, zanim jeszcze pójdzie do szkoły, zaczną się oceny, owczy pęd, korepetycje.

Przeczytałaś mnóstwo literatury na ten temat, być może odbyłaś szkolenie lub konsultację ze specjalistą, aby upewnić się, że ścieżka, którą obrałaś i kierujące Tobą przesłanki są okej. Kupiłaś książki na start (pewnie z tej listy idealnych książek anglojęzycznych na początek, co nie?), pewnie jakieś gadżety lub pomoce. Zaglądasz regularnie na najlepsze blogi o dwujęzyczności, bo chcesz być na bieżąco z pomysłami innych rodziców na ten wspaniały, choć trudny projekt.

W pewnym momencie jednak czujesz się przytłoczona, bo jesteś w tym… jakby sama. Wiele mam skarży się na grupach dyskusyjnych i w mailach do mnie, że bardzo zależy im na dwujęzycznym wychowaniu dziecka, ale brakuje im wsparcia partnera.

To może być frustrujące, kiedy z tak ciężkim (ale i przyjemnym, dwujęzyczność ma wiele korzyści dla rodzica, napisałam o tym cały artykuł, tutaj) zadaniem zostajesz bez pomocy. Postanowiłam więc przyjrzeć się temu problemowi i rozłożyć go na części pierwsze. Jestem przekonana, że weźmiesz z mojego tekstu coś dla siebie. Pamiętaj jednak o sekcji komentarzy - ona zawsze jest otwarta i chętnie poznam Twoje zdanie oraz podejmę dyskusję.

 

Czy aby na pewno Twój partner nie pomaga w dwujęzycznym wychowaniu?

Co to właściwie znaczy, że Twój partner nie pomaga lub nie wspiera Cię w dwujęzycznym wychowaniu? Masz pewnie jakieś swoje oczekiwania… Być może chciałabyś, żeby zaangażował się w to zadanie tak mocno jak Ty. A może wystarczyłoby, żeby wykazał choć odrobinę inicjatywy, zaproponował coś od siebie…?

Pomyśl o tym z drugiej strony… być może jesteś na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym, spędzasz z dzieckiem mnóstwo czasu i angażujesz się intensywnie w jego wszechstronny rozwój. W tym czasie Twój partner jest w pracy, czasem bierze nadgodziny, żeby nadrobić różnicę w zarobkach, która wynika z Twojej tymczasowej zawodowej pauzy lub spowolnienia. On pracuje na to, żebyś Ty mogła z tym dzieckiem cały dzień rozmawiać po angielsku (czy jakikolwiek tam inny język wybrałaś), wymyślać zabawy. On pracuje na to, żebyś mogła z czystym sumieniem roztrwonić hajs na książki dla dzieci w TK Maxx czy na promce w jakiejś księgarni obcojęzycznej. On pracuje, kiedy Ty czytasz tego bloga lub przeglądasz w ciągu dnia instagram w poszukiwaniu inspiracji na kolejne językowe aktywności. Czy to nie jest duże wsparcie?

Czy byłabyś w stanie zapewnić to co robisz teraz z dzieckiem, gdybyś musiała oddać je do żłobka lub zostawić z nianią i sama iść w tym czasie do pracy? Owszem, znam samodzielne mamy, które od samego początku wychowują dziecko same i znajdują sposoby, by tych języków przemycać sporo, np. tutaj przeczytasz wywiad z Magdą, wychowującą córkę z angielskim i niemieckim (na moim blogu jest poradnik dla zabieganych o tym jak wprowadzać języki obce w domu przy ograniczonych zasobach czasowych). Ale sama przyznaj, czy nie jest Ci łatwiej wiedząc, że na razie możesz się skupić na dziecku i dwujęzycznym wychowaniu, bo finanse są teraz “zaopiekowane”?

Jeśli jesteś mamą, która oprócz wychowania (dwujęzycznego, w dodatku), wykonuje także pracę zarobkową poza domem, to zastanów się z kolei, czy Twój partner w jakiś sposób przeszkadza Ci w dwujęzycznym wychowaniu? Krytykuje Twoją decyzję? Pali na stosie książki po angielsku Twojego dziecka? Wyśmiewa Cię, gdy mówisz w języku obcym? Zabrania Ci mówić w języku obcym do dziecka?

Jeśli tak, to jest poważny problem i poważna decyzja do rozważenia dla Ciebie - czy w takim związku pozostać. Na szczęście w większości znanych mi przypadków, jest wręcz przeciwnie. Partnerzy nie krytykują takich decyzji partnerek, nie wyśmiewają, nie utrudniają. Po prostu sami się nie angażują, ale umożliwianie Ci wychowywania dziecka tak jak chcesz i tak jak wierzysz, że jest najlepiej - to też jest wsparcie.


 

Czemu mężczyźni nie angażują się w dwujęzyczne wychowanie dzieci tak, jak życzyłyby sobie ich partnerki?

Nie znam się aż tak dobrze na mężczyznach, ale trochę ich jednak w swoim życiu poznałam. W dodatku sama mieszkam z trzema (w tym dwóch nieletnich, o zgrozo!). Jestem wyznawczynią poglądu, że mężczyźni i kobiety trochę biologicznie się od siebie różnią i to nie tylko w obrębie narządów rozrodczych, lecz także mózgu. Z moich* obserwacji i życiowych doświadczeń wynika, że mężczyźni nie robią różnych rzeczy, ponieważ:

Uważają, że wystarczy, że kobieta to robi (smutne, ale prawdziwe i zrozumiałe z punktu widzenia biologii).
Uważają, że kobieta robi to po prostu lepiej (i boją się, że narażą się na śmieszność lub krytykę)
Uważają, że nie są w stanie czegoś zrobić, nie podołają, nie mają wystarczających kompetencji (i boją się, że narażą się na śmieszność lub krytykę).
Nie widzą/nie znają innych mężczyzn, którzy to robią (a mężczyźni chcą robić to co robią inni mężczyźni, żeby nie wypaść przy nich blado i gorzej - znów zrozumiałe z biologicznego punktu widzenia).
Nie zauważyli, że jest taka potrzeba, nikt im jasno, prostymi słowami nie powiedział.
Nie wiedzą co dokładnie i jak mają robić.
Wolą to oddelegować komuś, kto zajmuje się tym profesjonalnie.
 

Czy któraś z tych rzeczy brzmi dla Ciebie znajomo? Jeśli nie, to proponuję Ci, jako eksperyment socjologiczny, przyjrzeć się mężczyznom w Twoim otoczeniu w sytuacjach, gdy nie robią czegoś, co teoretycznie powinni i czego się od nich oczekuje.

Przełóżmy to na hipotetycznego tatę, którego partnerka zdecydowała się wychować dziecko dwujęzyczne. Bardzo możliwe, że nie angażuje się bezpośrednio w aktywności związane z eksponowaniem dziecka na języki, ponieważ:

  • Jego partnerka to już robi, więc po co jeszcze on???
  • Widzi, że jego partnerka robi to dobrze, więc się nie wtrąca i daje jej wolną rękę… bo jeszcze by się zaangażował i zrobił coś nie tak i byłby szejm :)
  • Myśli, że nie ma wystarczającej wiedzy, umiejętności, żeby eksponować dziecko na język i znów boi się, że może to wyjdzie na jaw… lepiej więc się nie wychylać i siedzieć cicho to nie wyjdą żadne fuckupy.
  • Nie zna żadnych ojców, którzy to robią, nie widział żadnych pozytywnych wzorców w tym zakresie, ani w rodzinie, ani w popkulturze, więc skoro inni tego nie robią, to on też nie robi.
  • W sumie mógłby się angażować w dwujęzyczne wychowanie dziecka, ale nie do końca wie jak i co konkretnie miałby robić.
  • Uważa, że lepiej, aby języka uczył jego dziecka nauczyciel, lektor, native speaker, ktoś bardziej przygotowany i zajmujący się tym na co dzień.


Przyjrzyj się swojemu partnerowi i porozmawiaj z nim. Być może to właśnie z któregoś z powyższych powodów nie wspiera Cię w dwujęzycznym wychowaniu dziecka tak jakbyś sobie tego życzyła. Mam dobrą wiadomość - te rzeczy można zmienić i na nie wpłynąć. Zawsze spokojną rozmową i jasnym formułowaniem oczekiwań.


 

Jak zachęcić partnera by zaangażował się i brał czynny udział w dwujęzycznym wychowaniu?

W moim odczuciu, jeśli chcesz to robić razem z partnerem to przede wszystkim musi być Wasza wspólna decyzja. Jeśli jest tylko Twoja, nie pogadałaś o tym wcześniej ze swoim mężem czy chłopakiem, nie uzgodniłaś z nim planu działania, podziału obowiązków i strategii to ciężko oczekiwać, że on będzie brał w tym czynny udział.

Uważam, że nie jest za późno, by usiąść razem, przegadać temat, zapytać na ile on jest w stanie poświęcić swojego czasu i uwagi na to przedsięwzięcie. Poza tym, jak we wszystkich negocjacjach i ustaleniach z innymi ludźmi, jeśli Twój partner ma obiekcje, warto dowiedzieć się czym są podszyte, jaka z tym stoi potrzeba, czy to rzeczywiście sama dwujęzyczność jest problemem, czy np. właśnie brak pewności siebie, wiary w swoje możliwości, przekonanie, że Ty to robisz najlepiej i on nie musi się wtrącać, albo zwykłe niezrozumienie, dlaczego jego wsparcie jest Ci potrzebne i dla Ciebie ważne.

Może rzeczywiście jest tak, że on by chciał brać czynny udział, ale nie wie jak i trzeba mu po prostu “przydzielić” konkretne zadania (np. czytanie książek w języku obcym z dzieckiem, chodzenie na playdates, oglądanie razem bajek). Może warto też poszukać w Twojej okolicy innych rodzin, które wychowują dzieci w podobny sposób, zacząć się z nimi spotykać i pokazać mu, że inni ojcowie też to robią i też się angażują? Ja sama wielokrotnie poznałam wspaniałych, zaangażowanych ojców, którzy mają fantastyczne pomysły na dwujęzyczność i sukcesywnie realizują je, jednocześnie pogłębiając relację z dzieckiem. Ba, znam niejednego tatę, który sam zainicjował dwujęzyczne wychowanie i przejął w nim ster.

 

Dwujęzyczne wychowanie to nie tylko język mniejszości

Warto też pamiętać, że dwujęzyczne wychowanie to nie tylko zabawy i aktywności w języku mniejszości. Dla harmonijnego rozwoju dziecko potrzebuje także bodźców w języku ojczystym i w ogóle mnóstwa innych rzeczy, jak zabawy na świeżym powietrzu, aktywność fizyczna, przygody, interakcje społeczne. Wszystkie te elementy sprawiają, że mowa Twojego dziecka w obydwu językach się rozwija.

Jeśli Twój partner nie chce, nie może, nie umie zaangażować się we wzmacnianie języka mniejszościowego, i żadne argumenty na świecie nie są w stanie go przekonać to nic straconego. Niech więc będzie tym rodzicem, który zabiera dzieciaki do ZOO i opowiada o zwierzętach po polsku. Niech czyta dziecku polskie książki, zabiera dziecko na polskie przedstawienia teatralne, do kina, do lasu, na plac zabaw, na kinderbale do kolegów z przedszkola i szkoły. W rodzicielstwie jest naprawdę dużo zadań do podziału, jeśli więc Ty bierzesz na siebie te związane z językami obcymi - oddaj mu te związane z językiem ojczystym.

Na koniec mam dobrą wiadomość. Zaobserwowałam to u wielu mężczyzn, których znam, więc może u Twojego partnera też się sprawdzi. Często faceci są w stanie w coś uwierzyć, zaangażować się, wziąć odpowiedzialność, jak widzą realny, namacalny, wymierny efekt danych działań. Jest więc wysoce prawdopodobne, że z czasem, czym więcej tego języka obcego będzie w Waszym domu i czym więcej zacznie go używać Wasze dziecko, tym większa szansa, że Twój chłopak lub mąż też zechce przyłączyć się do tych starań. Bo skoro już coś wychodzi, to nie będzie fuckupu, więc nie będzie wstydu, że jemu nie wyszło :)

*podkreślam to raz jeszcze i bardzo wyraźnie, to są moje obserwacje i doświadczenia, nie twierdzę, że WSZYSCY mężczyźni tego świata tak mają i tacy są :)


 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

2 Comments

  1. Genialna analiza, cóż, tak to właśnie jest. Jesteśmy równi, ale różni. Swoją drogą, to czekam na blog/profil/cokolwiek prowadzony przez faceta wychowującego dwujęzycznie, bo póki co, to same matki w sieci napotykam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.