Angielskie książki dla dzieci o psach - nasze 2 hity
parallax background

Angielskie książki dla dzieci o psach – nasze 2 hity

9 listopada, 2020
Co robić, gdy partner nie wspiera Cię w dwujęzycznym wychowaniu?
5 listopada, 2020
planowanie posiłków symbole
Planowanie posiłków podczas nauki zdalnej i home office
12 listopada, 2020
 

Niezależnie od tego, czy jesteś mamą, która chce wychować dwujęzyczne dziecko w Polsce, mamą mieszkającą na emigracji i szukającą ciekawych tytułów książkowych dla swojej pociechy, czy nauczycielką angielskiego na tropie inspiracji na zajęcia - jeśli angielskie książki dla dzieci o psach to coś, co Cię interesuje - jesteś w dobrym miejscu, bo dziś przedstawiam dwa hity, które nadają się do aktywnego czytania.

 

Czemu czytamy książki o psach i skąd w ogóle zamiłowanie do literatury anglojęzycznej?

Nie mamy aktualnie żadnych czworonogów, ale od zawsze staram się zarażać moje dzieci miłością i szacunkiem do zwierząt. Dużo czytamy o psach i w naszej anglojęzycznej biblioteczce są dwie książki, które moi chłopcy (7 i 2 lata) upodobali sobie najbardziej. Historia pojawienia się każdej z nich w naszym domu jest ciekawa, dlatego postanowiłam się nią z Tobą podzielić. Jeśli książki Ci się podobają i zdecydujesz się je kupić, albo jeśli już masz je w domu, dorzucam propozycje zabaw z językiem angielskim, które możesz wdrożyć podczas czytania i około niego. Nic tak nie smakuje jak aktywne czytanie z dzieckiem, serio!

Obydwie książki są z nami stosunkowo długo, sięgają początków kolekcji książek anglojęzycznych w moim domu. Ta przygoda na poważnie zaczęła się w 2018, kiedy to urodził się mój młodszy syn, który jest Polakiem i Anglikiem. Mój starszy syn wprawdzie miał książki anglojęzyczne (pisałam o tym odwołując się do mojego tekstu ze starego bloga z 2014), ale to były ilości śladowe, a idąc za tym, co Adam Beck pisze w swojej książce Maximize Your Child's Bilingual Ability, dostępnej od niedawna także po polsku jako "Podaruj swojemu dziecku szansę na dwujęzyczność") - czym więcej książek w języku docelowym dostosowanych do zainteresowań dziecka, tym większa szansa, że będzie miało ochotę sięgnąć właśnie po take.

 

Najfajniejsze książki po angielsku o psach dla dzieci

 

100 Dogs kupiłam podczas wizyty w Londynie (która teraz, w obliczu pandemii i ograniczonych możliwości przemieszczania się, brzmi jak jakaś totalna abstrakcja i bardzo daleka przeszłość). W jednej z księgarni-sieciówek, typu nasz polski Empik, trafiłam na akcję 2 w cenie 1, ale dysponowałam mocno ograniczonym budżetem (jeśli Ty jesteś teraz w takiej sytuacji i nie możesz lub nie chcesz przeznaczać zbyt dużo środków na angielski dla dziecka, przeczytaj mój artykuł o tym jak wychować dwujęzyczne dziecko... tanio) i ograniczonym miejscem w walizce podczas lotu powrotnego do Polski, dlatego nie mogłam za bardzo szaleć i starałam się wybrać tylko kilka książek, ale które dadzą nam językowo najwięcej wartości i będziemy mogli czytać je przez długi czas, wciąż odnajdując w nich coś nowego i świeżego. Wybór padł między innymi na “Oi! Frog”, o której opowiadałam w filmie na moim kanale YouTube o dwujęzyczności, w odcinku o wybornej literaturze dziecięcej, która spodoba się także dorosłym:


 

Wracając do stu psów - zdecydowałam się na zakup właśnie tej książki, ponieważ na pierwszy rzut oka wyglądało na to, że moje dzieci mogą nauczyć się z niej, w zabawnym i pogodnym kontekście, 100 przymiotników opisujących psy. Przy głębszym poznaniu okazało się, że nie każdy pies jest opisany przymiotnikiem, ale, tak czy siak, uważam, że bogactwo słów opisujących cechy charakteru i wyglądu w książce “100 Dogs” jest imponujące.

Co więcej, książka jest rymowana, więc bardzo łatwo jest nauczyć się choć części zdań na pamięć. Uwielbiam jej rytm, jest bardzo dynamiczna. Co ciekawe, na każdej rozkładówce możemy poszukać ogona zagubionego pieska, który na przedostatniej stronie w końcu się znajduje. To jedna z ulubionych zabaw mojego syna Mikołaja, który w dniu, gdy piszę ten tekst ma 2 lata. W ogóle w tym momencie wszelkie pokazywanki i wyszukiwanki to jego ulubiona forma obcowania z książką, choć słucha i powtarza z równym zainteresowaniem.

Książka ta nie skradła jednak serc moich dzieci od pierwszego wejrzenia. Pamiętam, że wyjęłam ją z torby na lotnisku, gdy nasz lot się opóźniał i chciałam poczytać ją moim synom i pasierbicy (w tamtym czasie w wieku kolejno: 6miesięcy, 5,5l. I 6,5l.). Absolutnie to olali :) Tak to z książkami bywa i o tym też nagrałam kiedyś film na mój kanał, możesz obejrzeć go choćby teraz:

 

Na szczęście, w miarę jak robiliśmy do niej różne podejścia, rymowanka o 100 przeróżnych psach powoli, małymi krokami, przypadła do ich gustu do tego stopnia, że czasem czytamy ją nawet kilka razy dziennie.
Nauka z tego taka, że naprawdę warto dawać książkom kolejne szanse.
Poniżej możesz zobaczyć jak mniej więcej ta książka wygląda od środka.

Kup książkę 100 dogs najtaniej

 

Will You Help Doug Find His Dog? - interaktywna książka dla dzieci po angielsku

Kiedy zaczęłam interesować się angielskimi książkami dla dzieci, nie było jeszcze w Internecie zbyt wielu blogów na temat dwujęzyczności czy obcojęzycznej literatury (dziś jest sporo, a ja stworzyłam top listę najbardziej inspirujących blogów traktujących o dwujęzyczności). Ba, nie istniała nawet połowa księgarni internetowych, która oferowała takowe.

Wydawało mi się wtedy, że ratuje mnie tylko Amazon (na którym do dziś zamawiam z chęcią, jest mi najłatwiej, jest tam największy wybór i nigdy nie miałam żadnych problemów w związku z zamówieniem, co więcej, książki trzymają w fullfilment centre pod Wrocławiem oraz w Niemczech, więc czas realizacji zamówienia jest błyskawiczny).

Dzięki Annie Weber trafiłam wtedy do Księgarni Kangurek i choć wybór był znacznie mniejszy niż na Amazonie, doceniłam fakt, że nie muszę się aż tak bardzo zastanawiać… mogłam w tamtym czasie kupić tylko jedną książkę i po długich namysłach padło na Will You Help Dough Help His Dog? Co mnie w niej urzekło! Zdecydowanie ilustracje oraz “interaktywny” charakter książki.
Na każdej stronie wymagane jest jakieś działanie dziecka - na przykład pogłaskanie piesków spełniających dane kryteria, klepnięcie ich, danie pieskowi buziaka czy potrząśnięcie książką, aby pozbyć się błota z psiej sierści. To zdecydowanie działa na wyobraźnię i wspiera aktywne czytanie, nawet jeśli rodzic nie ma za bardzo na to pomysłu.

Co się później okazało, poza samą grafiką i nietuzinkowym pomysłem na fabułę, samo wykończenie książki - grubość i jakość papieru, intensywne kolory, dbałość o szczegóły - zasługują na pięć gwiazdek. Mimo że trzęśliśmy książką na wszystkie strony, nie raz została polizana przez dziecko poniżej drugiego roku życia, wiele razy dotykały jej nie do końca czyste paluchy - jest w idealnym stanie (w przeciwieństwie do poturbowanego i zmęczonego życiem egzemplarza 100 Dogs).

Kup książkę Will You Help Doug Find His Dog? najtaniej

 

Jak się bawić po przeczytaniu angielskich książek dla dzieci o psach?

Jeśli bacznie obserwujesz mój blog i działalność wokół niego w mediach społecznościowych (Instagram, Facebook, Youtube) to pewnie wiesz, że przerabiam z młodszym synem programy wspierania wczesnej edukacji wg. metody Domana, a konkretnie program czytania, matematyki i bity inteligencji.

W każdej z tych kategorii można wykorzystać poznane w książkach pieski, zwłaszcza jeśli zaczynasz metodę Domana ze “starszym” dzieckiem, czyli tak jak ja około 2 roku życia i metody z książek Domana nie do końca działają.

Jeśli jakaś książka szczególnie przypadnie do gustu mojemu juniorowi, a w przypadku psich tomów tak właśnie jest, wybieram słowa i frazy bezpośrednio z książek i przenoszę je na karty do nauki czytania globalnego. Syn chętnie patrzy na zwroty i zdania znane sobie z książki, jest nimi zainteresowany (a klasycznym problemem rodziców, którzy zaczęli domanowskie czytanie z 2-latkami jest utrzymanie uwagi osobnika, który na tym etapie rozwoju ma przecież dużo lepsze rzeczy do roboty niż patrzenie się przez 30 sekund na serię kart, no come on :P).

Kropki w matematyce też potrafią malucha znudzić… chyba, że stają się kropkami na sierści psa… albo śladami zrobionymi przez psa na błocie. To naprawdę potrafi zainteresować dziecko.

Co do bitów inteligencji - jedną z kategorii, którą “przerabiamy”, są rasy psów i tutaj świetnie spisały się karty do druku, które kupiłam u English Speaking Mum, ale w Google Slides zrobiłam też własne, z brakującymi rasami. Ależ mamy zabawy i frajdy dopasowując psiaki z książek (które są przedstawione w mocno kreskówkowy sposób, jednak z pewnymi charakterystycznymi dla ras cechami) do ich rzeczywistych zdjęć na kartach.

Fajnie też odnajdywać takie psy na ulicy i w parku i zastanowić się… hmmm… czy to scary dog z książki? Czy very very wide dog? Może scruffy? A może dressed like a fairy? Język i nowe słownictwo i w ogóle taką wiedzę o świecie najlepiej, najprzyjemniej i najciekawiej utrwala się w prawdziwym świecie.

Pamiętaj tylko by uczulić dziecko na to, że nie wszystkie przypadkowo napotkane psy czują się okej z podchodzeniem do nich lub co gorsza, dotykaniem ich, więc jeśli same nie wykazują inicjatywy - rozmawiamy o nich z bezpiecznej odległości, która nie narusza granic czworonogów, ani nie wkurza właścicieli.

Jeśli jesteś mamą lub nauczycielką, która lubi bawić się w skanowanie, drukowanie, wycinanie, zdecydowanie warto też pokombinować w tę stronę. Jeśli chodzi o 100 Dogs, można pobawić się w porównania, stopniowanie przymiotników (bo jakoś dzieci muszą się tego po angielsku nauczyć, więc czemu by nie przez zabawę z ulubioną książką). To samo w kwestii Will You Help Doug Find His Dog, mamy tam w końcu cały przekrój psiaków o różnych cechach (tutaj nawet łatwiejsze, czyli dla dzieci mniej zaawansowanych z angielskim - moim zdaniem w sam raz na zdjęcia przedszkolne lub do szkoły podstawowej).

Można spróbować razem z dzieckiem narysować swojego psa lub wymarzonego psa, można na dużym arkuszu papieru narysować kontur psiaka i za pomocą pieczątek z gąbki, kartonu, ziemniaka lub czego tam macie pod ręką, dodać mu ciapki. Przecież to daje tyle okazji do rozmów po angielsku, można je liczyć, można robić duże i małe, ciemniejsze i jaśniejsze, w różnych kolorach, ba, można pokusić się o bardziej abstrakcyjne dzieło sztuki i zrobić ciapki w różnych kształtach (robi nam się z tego matematyka, jupiii!).

 

100 Dogs i Will You Help Doug Find His Dog? przynoszą naszej rodzinie, a najbardziej naszym dzieciom, mnóstwo radości i pretekstów do spędzania jakościowego czasu z językiem angielskim. Takie książki trzeba mieć :) I warto treść książki spróbować wykorzystać poza czytaniem. Odpada nam tyle wymyślania…


Czy znasz te pozycje? A może czytasz inne anglojęzyczne książki dla dzieci po psach w swoim domu? Chcę, żebyś koniecznie dała mi teraz dała w komentarzu!

 

Monika Dawidowicz

Autorka bloga EloPomelo.pl


Kreatywna dusza z zacięciem do pisania, projektowania grafik, fotografii i video. Pracująca mama dwóch dwujęzycznych synów, która kupuje dzieciom zdecydowanie za dużo książek. Zawodowo specjalistka od social mediów i content marketingu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.