parallax background

Wiosenne porządki dla nauki i zabawy6 rzeczy do zrobienia już dziś!

Fajności na kwiecień – darmowe książki do nauki czytania, indeks zwierząt, wiosna!
5 kwietnia 2019
kultura dwujezycznosc dla dzieci
Fajności na maj – syndrom brakującej sekundy i 10 dolarów na lekcję online dla Ciebie
5 maja 2019
 

Wiosenne porządki to stan umysłu i choć ja nie wyobrażam sobie odgracać, odgruzowywać, odradzać się i odżywać w grudniu czy nawet w styczniu (Nowy Rok nowa ja, dobre sobie), tak naprawdę data nie ma znaczenia.

Jeśli jesteś zaangażowaną, świadomą mamą, która chce możliwie najbardziej wspierać potencjał swojego dziecka, wspierać naukę przez zabawę, itd. to z pewnością spodobają Ci się poniższe propozycje na wiosenne porządki w tych obszarach. Pamiętaj tylko, że nie masz ich robić sama. To zadanie dla całej rodziny. Raz, dwa, trzy… akcja!

WIOSENNE PORZĄDKI DLA DZIECKA W PIGUŁCE

Zrezygnuj z niepotrzebnych płatnych aplikacji dla dzieci.
Posortujcie LEGO według kolorów, żeby ułatwić zabawę.
Przegląd puzzli i gier planszowych to super patent na wiosenne porządki.
Oddaj lub sprzedaj książki, których nie polubiły Twoje dzieci.
Uzupełnij i wymień materiały plastyczne.
Odpuść DIY ze śmieci, które zbierałaś cały rok.

6 rzeczy, które możesz zrobić OD RAZU:

 

Zrezygnuj z subskrybcji i aplikacji, z których nie korzystasz lub znudziły się Twoim dzieciom. Na Netflixie nuda, albo wszystko już obejrzane? Spotify nie wypalił, bo jednak wolicie CD? Aplikacje edukacyjne niczego nie uczą? Wypisz się i przestań wydawać na nie kasę. Lepiej za te pieniądze kupić dzieciom książki lub zabrać je na wycieczkę.

 

Posortujcie LEGO kolorami. Podpatrzyłam u Basi Szmydt na instagramie (chyba u Basi Szmydt, choć mogło to być u kogoś innego, ale podświadomie o niej wspominam, bo to chyba jedyna blogerka, którą na ten moment śledzę z zapałem!) i od razu zaproponowałam to starszakowi. Mike pełen sceptycyzmu stwierdził, że przecież za chwilę wszystkie znów będą pomieszane, ale… od 4 miesięcy mój 6-letni syn po skończeniu zabawy LEGO odkłada je do pojemników z odpowiednim kolorem. A jaka to przyjemna zabawa, gdy wiadomo gdzie szukać konkretnych klocków. Nie trzeba wysypywać wszystkiego na podłogę (a potem zbierać… albo i nie).

 

Zróbcie przegląd gier planszowych, karcianych, puzzli. Jeśli elementy niektórych z nich zaginęły bezpowrotnie i uniemożliwia to zabawę - pozbądź się ich. Jeśli czegoś nie da się używać, to po co trzymać to w domu? Lepiej mieć jedną fajną, kompletną planszówkę, niż 15 z wybrakowanymi elementami.

 

Książki to niby świętość i niby warto mieć ich dużo, ale na pewno zdarzyło Ci się kupić niewypały albo dzieci dostały je od kogoś w prezencie? Jeśli nie są to jakieś wyjątkowe kolekcjonerskie białe kruki, które chcesz zachować dla prawnuków, to pozwól im znaleźć nowy dom (i.e. oddaj lub sprzedaj).

 

Zrób przegląd materiałów plastycznych. Wyrzuć zeschnięte kleje, zużyte farby, rozczłonkowane pędzle, sprawdź czy kredki są naostrzone, kup brakujące kolory, uzupełnij zapasy papieru. Po takim zabiegu w moje dziecko zawsze wstępuje szalony duch kreatywności. Nie dziwię się, sama nabieram ochoty na cięcie, malowanie i rysowanie jak widzę te wszystkie uporządkowane i gotowe do użycia przybory.

 


Zeszyty ćwiczeń, karty pracy, fiszki, kolorowanki i wszelkie tego typu materiały… jeśli ciągle dokupujesz/drukujesz nowe, a i tak ich nie uzupełniacie, albo uzupełniacie tylko trochę i później leżą odłogiem - out. Mało prawdopodobne, że Twoje dziecko do nich wróci.


Jeśli z uporem maniaka zbierasz wszelkie odpadki, nakrętki, ścinki, wstążki i tzw. “przydasie” do hipotetycznych i potencjalnych projektów DIY, ale w praktyce nigdy ich z przychówkiem nie robisz, to mam dla Ciebie propozycję. Przejrzyj je w któryś luźny weekend. Wybierzcie z dziećmi rzeczy, z których możecie zrobić jakiś projekt TERAZ. I zróbcie go TERAZ. A reszta do kosza.

Daj znać od czego zaczęłaś!

 

A może masz jeszcze jakiś pomysł na to jak “oczyścić” (dosłownie i w przenośni) przestrzeń (fizyczną i mentalną) dla rozwoju swojego dziecka? Każdy pomysł jest na wagę złota, dlatego koniecznie podziel się nim z innymi Czytelniczkami Elo Pomelo dodając komentarz do tego artykułu :)

Pozdrawiam
Monika

Monika Dawidowicz

Elo Pomelo Blog


Jestem lektorką języka angielskiego oraz specką od stron WWW i grafiki. W wolnych chwilach fotografuję, kręcę filmy, gram na gitarze i uczę się hiszpańskiego.

Wychowuję dwóch wielojęzycznych synów, zasypuję swoje dzieci dobrą literaturą z całego świata i wygłupiam się z nimi w rytm latynoamerykańskiej muzyki.

Mieszkam we Wrocławiu i jestem typowo miejskim stworzeniem, dlatego zgodnie ze stereotypem matki-mieszczki, najczęściej spotkasz mnie pędzącą z wózkiem, kawą w ręku i torbą nowości książkowych wypożyczonychych z biblioteki.
Prowadzę blog o dwujęzyczności, książkach dla dzieci, kulturze i dobrej literaturze dziecięcej oraz wychowaniu dzieci w bogatym i zróżnicowanym środowisku estetycznym. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub sugestie,

napisz do mnie: powiedzelopomelo@gmail.com.

A Ty? Powiedz mi teraz co o tym myślisz -> -> -> NAPISZ KOMENTARZ