parallax background

Chcesz nauczyć dziecko angielskiego? Ta JEDNA RZECZ będzie Ci potrzebna!

dwujezyczne dzieci
Czy łamiesz PODSTAWOWĄ ZASADĘ wychowując dwujęzyczne dzieci?
4 lutego 2019
 

Czyli chcesz nauczyć dziecko angielskiego. Wstajesz rano, postanawiasz i już wiesz - nauczę go, a co mi tam! Jak nie nauczę jak nauczę? Tylko co tak właściwie jest mi potrzebne? Lektor doświadczony w pracy z dziećmi? Anglojęzyczna niania? Znajomy native speaker wpadający do nas 4 razy w tygodniu? Kurs w szkole językowej dla dzieci?


M oże jakiś program komputerowy albo aplikacja na tablet? Fiszki? Karty pracy? Gry planszowe? Książki dla dzieci po angielsku? Ilustrowany słownik? Plakaty? Pacynka, która będzie mówiła do dziecka wyłącznie po angielsku?

 

Kiedy podjęłam decyzję o tym, że muszę nauczyć dziecko angielskiego (okoliczności tejże opisałam szczegółowo w tekście “Dwujęzyczność zamierzona, niezamierzona czy jaka? Języki w moim domu”), byłam pewna, że stały kontakt z native speakerem, liczne angielskie książki dla dzieci wysypujące się wręcz z regałów oraz wspólne słuchanie anglojęzycznej muzyki to podstawa podstaw, która zdziała cuda. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że mój własny, bystry, inteligentny i błyskotliwy syn wcale nie chłonie języka Szekspira w tempie, którego się spodziewałam (a z pewnością tak mi się na początku wydawało - vide “Czy i jak mierzyć postępy swojego dziecka? [+VIDEO]”).

Na początku przygody z uczeniem dziecka angielskiego (niekoniecznie nawet wychowaniem dwujęzycznym, ale oswajaniem pociechy z językiem obcym, zabawy w tym języku, prezentacji nowych słów czy niefrasobliwym wplataniem angielszczyzny w codzienność) rodzicom często wydaje się, że potrzebne jest… wszystko! Wpadają w wir zamawiania książek z Amazon, wyszukują gry planszowe, które można zaaranżować na język angielski, drukują kilogramy materiałów, zaopatrują się czym prędzej w urządzenie do laminowania, ślęczą nocami nad ogłoszeniami prywatnych korepetytorów aby wybrać tego najlepszego. Zapisują się do wszystkich możliwych grup na facebooku o tej tematyce, poświęcają na przygotowanie mnóstwo czasu, a nierzadko i pieniędzy, zapominając o jednej, najważniejszej rzeczy, która jest im potrzebna aby nauczyć dziecko angielskiego.

Jakiej? Zrozumiałam to dopiero wtedy, kiedy sama zaczęłam uczyć się nowego języka obcego. O swoim pomyśle na hiszpański i początkach opowiadałam zresztą w filmie na YouTube. Po około 4 tygodniach od rozpoczęcia przygody (z aplikacjami i samouczkiem popularnego wydawnictwa) poszłam na pierwszą lekcję z lektorem, pewna siebie, bo wydawało mi się, że wymiatam. Niestety mój entuzjazm został odrobinę przygaszony, bo przecież nie da się nauczyć języka w 4 tygodnie, w dodatku dawkując go sobie po kilkanaście minut dziennie. Owszem, w ten sposób można zbudować pewne fundamenty pod dalszą naukę, ale nie ma co nastawiać się, że nauczysz się, albo nauczysz dziecko, języka, jeśli nie masz w swoich zasobach ogromnych pokładów CIERPLIWOŚCI.

Cierpliwość jest tu właśnie kluczem. To ona jest potrzebna, żeby nie zniechęcić się od razu. To ona jest potrzebna, żeby spokojnie poczekać na pierwsze efekty.

Dzieci są różne, różne jest ich tempo przyswajania nowych umiejętności czy wiedzy. Doskonale pewnie o tym wiecie, że jedne dzieci zaczynają raczkować w wieku 5 miesięcy, inne w wieku 10. Jedne wypowiadają pierwsze słowa w języku ojczystym zaraz po pierwszych urodzinach, inne rozgadują się dopiero gdy w wieku 3 lat pójdą do przedszkola. Zresztą, to właśnie rozwój mowy u dziecka jest doskonałym przykładem, że trzeba być cierpliwym. Dziecko słyszy naszą mowę już w życiu płodowym, po urodzeniu mówimy do niego cały czas, ono słucha, ale najpierw tylko słucha, później zaczyna powoli reagować na coraz to nowe słowa, polecenia, zdania, a potem, po roku, dwóch, zaczyna mówić. Ciężko więc oczekiwać, że jeśli nagle włączymy w nasze życie język obcy, to dziecko nauczy się go po kilku tygodniach.

Pewnie, że nie brzmi to bardzo zachęcająco. Jeśli myślałyście, że podam Wam jakiś magiczny sekret jak nauczyć dziecko angielskiego, to muszę Was rozczarować - taki po prostu nie istnieje. Potrzeba CIERPLIWOŚCI i tyle.

Jeśli chcesz nauczyć dziecko angielskiego, to na pewno przyda się wiele rzeczy do pomocy. Twoje wsparcie, Twoje pozytywne nastawienie, pomoce naukowe, częsta ekspozycja na język, dobra zabawa. Ale przede wszystkim cierpliwość.

 

Podoba Ci się ten tekst? A może znasz rodziców, którzy z chęcią by go przeczytali? Pewnie jest w Twoim otoczeniu ktoś, kto oczekuje spektakularnych efektów w krótkim czasie. Może jesteś nauczycielem i chcesz go podesłać rodzicom? Śmiało, podaj dalej!

Monika

A Ty? Powiedz mi teraz co o tym myślisz -> -> -> NAPISZ KOMENTARZ