parallax background

Hiszpański w naszym domu – pierwszy miesiąc

dziecko w bibliotece
Zapisz dziecko do biblioteki – 12 powodów aby to zrobić
19 lutego 2019
Fajności na marzec – DARMOWE e-booki, j. hiszpański, wyzwanie muzyczne
10 marca 2019
 

Dzwoni budzik, zerkam na telefon a tam powiadomienie: PORA NAUCZYĆ SIĘ CZEGOŚ NOWEGO!


Z a chwilę drugie: szybko, naucz się, bo stracisz miejsce w srebrnej lidze i spadniesz do brązowej. Nie ma czasu na spanie, za chwilę muszę przecież jechać na hiszpański. Zaraz, zaraz, czy to aby nie czasem moje dzieci miały się uczyć tego języka? Sprawdzam niedzielnego maila ze statystykami Toggl i najwięcej czasu w zeszłym tygodniu poświęciłam na czynności związane z projektem HISZPAŃSKI. ¡Olé!

 

***

I siedzi pod stołem ten mój syn. W miłej, jasnej salce, z dywanem zadrukowanym w “klasy”, z fajną, sympatyczną nauczycielką. I nie chce się bawić po hiszpańsku, ale nie chce też (po hiszpańsku tampoco, nie también) iść do domu. Ten sam scenariusz, który przerabiamy z angielskim. W pewnej chwili jednak spontanicznie sięga po klocki i zaczyna mówić.

Noooo, azul is blue!

Jest więc szansa, że wyrośnie z niego mały poliglota.

***

Jakie ciasne te drzwi! Pora chyba przesadzić bobasa z mojej ciężkiej landary na małą, zgrabną spacerówkę (zrobiłam to kilka dni później i pożałowałam - jednak nie ma to jak solidny, stabilny wózek z dobrą amortyzacją). Próbujemy się wgramolić, ja i Klaudia i nasz przychówek kolektywnie liczący czterech chłopa, do księgarni hiszpańskiej. Pomijając to wejście, jest w niej magicznie. Rzucam się na książki dla dzieci po hiszpańsku zwinnie wyciągane z regałów przez przemiłą panią za ladą. Chcę tylko ich wszystkich i ups, jestem przed wypłatą (której resztki zostawiłam 10 minut wcześniej w pizzerii), ale wygrzebuję z czeluści przepastnej torby (Morini, polecam zupełnie bezinteresownie wszystkim mamom i tatom) resztki gotówki. Nie uzbieram 90zł, ale pani dała mi zniżkę na zachętę (z życzeniem, abyśmy wrócili).

Honey, I need you to transfer some money to my Revolut.

Dlaczego nigdy wcześniej tam nie byłam, w tym cudownym, eklektycznym miejscu, takim bardzo w moim stylu, takim, w jakim mogłabym się zadomowić, zatopić jak w miękkim, ciepłym budyniu? Był czas, zanim ja i Mike zamieszkaliśmy razem, że spędzałam bramę dalej więcej czasu niż we własnym domu. I nigdy tam nie zajrzałam! Pora to zmienić i zaglądać częściej. Nie tylko po wypłacie.

***

Mike śmieje się, że nasz bobas uważa się za Hiszpana (choć wygląd ma kompatybilny ze swoją połowicznie brytyjską narodowością, o której tak na marginesie nigdy nie myślę, często zapominam, a przecież jest faktem). Są dni, gdy Mikołajek słyszy więcej hiszpańskiego niż angielskiego i to nawet trochę smutne, ale z drugiej strony cieszę się, że zdążyłam przed tym mistycznym dziesiątym miesiącem życia eksponować go na kolejny język (nawet tak minimalnie, no, ale przecież zawsze coś!). Wielcy uczeni twierdzą, że tak jest najlepiej, że w ten sposób to nie będzie język obcy, że to po prostu będzie język… kolejny.

***

Segregujemy LEGO, dzielimy na kolory. Osobne pudełko na czarne i szare, osobne na białe, osobne na czerwienie, żółcie, osobne na chłodne odcienie. Każdy klocek jest nazywany przez 5,5-letniego Maksa kolorem po hiszpańsku. Trochę mnie to nudzi, bo ileż można wałkować same kolory, ale potem przypominam sobie jak ważna w nauce języka jest CIERPLIWOŚĆ.

***

Myślałam, że ćwicząc wyrażenia i słówka w aplikacjach (nie jednej, a wszystkich dostępnych na rynku, bo jak szaleć, to szaleć!), wymiatam po hiszpańsku. Moja nauczycielka sprowadza mnie na ziemię. To działa na mnie ożywczo i inspiracyjnie - wiem ile nie wiem i ile jeszcze przede mną. I myślę sobie, że niby ten hiszpański miał być dla moich dzieci, ale tak naprawdę to trochę dla mnie, bo w ramach mother-life balance chciałam robić coś, co bym robiła, gdybym nie była mamą. I właśnie to bym robiła, ciągle uczyła się czegoś nowego.

***

Trzymam w kieszeni fiszki z moimi ulubionymi zwrotami, takimi, które mogłabym przemycać dzieciom, na luzie, bez spiny. Jeszcze trochę brakuje mi odwagi, trochę brakuje mi pewności siebie, ale może dzisiaj spróbuję, a może jutro?

 

A Ty, lubisz się uczyć czegoś nowego? Znasz hiszpański? A może chciałabyś się go nauczyć? Napisz mi koniecznie w komentarzu! Ja wiem jedno - nawet pojedynczymi słowami i zwrotami - język ten ściągnął do nas do domu trochę słońca.

Monika

2 Comments

  1. […] Oszalałam na punkcie języka hiszpańskiego (mówiłam o tym na youtube i pisałam na blogu o pierwszym miesiącu przygody) – jeśli masz podobnie to sprawdź, jak można pieszczotliwie zwracać się do dziecka po […]

A Ty? Powiedz mi teraz co o tym myślisz -> -> -> NAPISZ KOMENTARZ