parallax background

Niesamowita animacja na podstawie słynnej książki dla dzieci

mama i dziecko z gitara
Banjo, tamburyn, piórka i smoki (i koniki, rzecz jasna)
1 listopada 2018
jesienne liscie na trawie
Fajności na listopad
11 listopada 2018
 

Zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli coś jest dla mas to nie jest dla mnie. Między innymi z tego powodu nie kupiłam moim dzieciom polecanej wszędzie i przez wszystkich książki “The Gruffalo”.

I do dziś nie przeczytałam sagi “Millenium”, “Kodu Leonarda Da Vinci” ani nawet “Jedz, módl się i kochaj”... Jest to zupełnie bezpodstawne, bo choć rzeczywiście “szara masa” lubi często rzeczy przeciętne i proste w odbiorze, to te wybitne także potrafią porwać tłumy. Nie ma tu reguły i najlepiej samemu sprawdzić i wyrobić sobie opinię. Czasami ta “masówka” nachodzi nas podstępnie… Nieoczekiwanie, z zaskoczenia.

Tak właśnie było z ekranizacją wspomnianej już wcześniej książki “The Gruffalo”. Gdzieś przypadkiem, na jednej z rodzicielskich grup dyskusyjnych na facebooku, jedna z mam umieściła link do animacji (którego Ty absolutnie nie musisz szukać po grupach, bo adaptację możesz obejrzeć tutaj, na moim blogu, wystarczy zjechać kawałek niżej, chyba, że masz ochotę przedrzeć się wcześniej przez las moich gawęd i dygresji).

Zanim cokolwiek puszczę dzieciakom (a raczej jednemu, bo tylko pięcioletni Maksi ma screen time per se i od czasu do czasu ogląda jakieś animacje) - oglądam sama (i to też u nas w domu nowość, bo wcześniej nie wpadłam na to, żeby sprawdzać co ogląda moje dziecko i zdecydować czy jest to dla niego odpowiednie).

 
Seans ekranizacji “The Gruffalo” był dla mnie czystą przyjemnością, zwłaszcza, że nie czytałam wcześniej książki i nie znałam zaskakującej fabuły.

To jednak nie sama historia jest największym plusem (choć wciąż niewątpliwym) bajki. Piękna, szczegółowa i staranna animacja, doskonała warstwa dźwiękowa i bezbłędna gra aktorska (wokalna?) lektorów sprawiają, że nawet dorosły widz wciąga się w tę historię.

Kiedy zaproponowałam obejrzenie “The Gruffalo” mojemu starszakowi, kręcił nosem, bo chciał “Magiczny autobus” (ten oldskulowy, pamiętacie?), ale już po kilku minutach siedział przed ekranem jak zaczarowany, a gdy tylko film się skończył, zażądał drugiej części (tak, jest druga część, link do niej znajdziesz w dalszej części wpisu), co uratowało moją rodzinę przed śmiercią głodową, bo mogłam w spokoju dokończyć przygotowywanie obiadu.



O czym jest bajka “The Gruffalo”?

“The Gruffalo” to historia o małej myszy wędrującej przez las, na którą czają się drapieżniki: lis, sowa i wąż. Gryzoń jest na tyle sprytny, że aby umknąć oprawcom, wciska im kit o nieistniejącym potworze, który gustuje w potrawach z lisów, sów i węży, a w dodatku za chwilę ma się zjawić na spotkanie umówione z myszą spotkanie. Ale czy potwór rzeczywiście jest zmyślony? Obejrzyj i przekonaj się.

 

"Po kilku minutach siedział przed ekranem jak zaczarowany, a gdy tylko film się skończył, zażądał drugiej części."

OBEJRZYJ "THE GRUFFALO"

 



Dla tych, którzy niekoniecznie chcą oglądać po angielsku, jest i polska wersja językowa:

Jeśli lubisz mieć dobre filmy w formacie DVD, chociażby na te momenty, gdy nie działa Internet, a za oknem szaleje burza i dzieciaki dostają w domu świra - mam dobrą wiadomość - film jest dostępny nawet w polskich sklepach internetowych (na Ceneo można poszukać gdzie najtaniej).

Wstyd, że zaczęłam przygodę z “The Gruffalo” od filmu, a nie książki, ale wszystko jest do nadrobienia. Wprawdzie w ostatnim czasie mój budżet na książki dla dzieci przekroczyłam o jakieś 600%, ale przecież zbliża się okres świąteczny, listy do św. Mikołaja i tak dalej, jest więc szansa, że “The Gruffalo” wyląduje niebawem na naszym regale.

A jest z czego wybierać jeśli chodzi o samą książkę jak i towarzyszący jej mercz (przejrzałam tylko to co w polskich sklepach, nawet nie wpisuję tytułu na Amazon, bo przepadnę). Poza klasyczną wersją “The Gruffalo” w miękkiej i twardej oprawie jest też wersja “The Gruffalo” z pacynką dla maluchów czy chociażby maskotka “wymyślonego” potwora. Ba, w brytyjskim parku rozrywki Chessington można nawet zamieszkać w gruffalowym hotelu!



Napisz mi koniecznie w komentarzu jakie są Twoje wrażenia odnośnie tej animacji, czy znasz książkę... A może chcesz polecić coś innego w podobnym klimacie? Śmiało, daj znać i śmiało podziel się tym wpisem z osobami, które szukają jakościowych materiałów dla dzieci pod względem estetyki i języka angielskiego (wbrew pozorom ciężko o fuzję tych dwóch elementów, dlatego każdy jest na wagę złota!).

Pozdrawiam

Monika

PS Kliknij tutaj żeby obejrzeć drugą część The Gruffalo!

A Ty? Powiedz mi teraz co o tym myślisz -> -> -> NAPISZ KOMENTARZ